Wybory w Mołdawii: Francja miała naciskać szefa Telegrama, by cenzurował opozycję

Pavel Durov

Za nami wybory parlamentarne w Mołdawii. Wygrała proeuropejska partia PAS, która zdobyła więcej głosów niż socjaliści z BEP. Twórca i CEO platformy Telegram – Pavel Durov – ujawnił przy okazji, że już raz próbowano go namówić na cenzurowanie treści ze strony opozycji z tego kraju.


  • Pavel Durov ujawnił, że francuskie władze nakłaniały go w zeszłym roku do wpłynięcia na treści polityczne związane z polityką w Mołdawii.
  • Proponowano mu w ramach tego pomoc w jego problemach prawnych, z którymi miliarder boryka się od ponad roku.

Władze Mołdawii stawiają na cenzurę?

Wczoraj w Mołdawii przeprowadzono wybory parlamentarne, które wygrała opowiadająca się za proeuropejską polityką Partia Działania i Solidarności (PAS).

Jej największym oponentem było ugrupowanie Patriotycznego Bloku Wyborczego (BEP), które wspiera socjalizm oraz sympatyzuje z Kremlem.

Swoje gratulacje zwycięzcom przekazał między innymi prezydent RP Karol Nawrocki.

Przy okazji tej sytuacji twórca i dyrektor generalny platformy Telegram – Pavel Durov – opowiedział o tym, jak w zeszłym roku otrzymał nieformalną propozycję, aby cenzurować opozycję w czasie tamtejszych wyborów prezydenckich.

Miało to miejsce w momencie, gdy miliarder nie mógł opuszczać Francji po tym, jak został zatrzymany przez lokalne służby pod absurdalnym zarzutem szerzenia nielegalnych treści przez swoją aplikację. O jego sytuacji pisaliśmy więcej w tym miejscu. 

Jak napisał na X oraz Telegramie, francuski wywiad wysłał do niego swojego przedstawiciela, który złożył mu propozycję współpracy. Jego platforma miałaby cenzurować treści publikowane przez przeciwników kandydatki PAS, obecnej prezydent Maii Sandu.

Francuski wywiad w ramach tego mógłby ponoć wpłynąć na decyzję sądu w sprawie oskarżeń, jakie postawiono miliarderowi.

To nie była jedyna ingerencja służb w kwestie wolności słowa na Telegramie, jak opisywał Durov. Jakiś czas po pierwszym kontakcie ze strony wywiadu przedstawiono mu listę kanałów na platformie, które zdaniem władz są nielegalne.

CEO Telegram miał jednak stwierdzić, że nie naruszały one zasad platformy, a jedynie zawierały „stanowiska polityczne, które nie podobają się rządom Francji i Mołdawii”.

Odmówiliśmy podjęcia działań w odpowiedzi na tę prośbę. Telegram jest oddany wolności słowa i nie będzie usuwał treści z powodów politycznych

– wspomina Durov w swoim wpisie.

Francja już nie taka elegancja

Jakiś czas temu informowaliśmy Was również o tym, że założyciel i były prezes giełdy kryptowalut BinanceChangpeng Zhao – krytycznie wypowiedział się na temat Francji. 

Biznesmen przyznał, że kraj ten zaliczył w ostatnich latach znaczny regres pod wieloma względami i wymienił wiele przykładów ograniczania wolności przez lokalne władze.


Śledź CrypS. w Google News. Czytaj najważniejsze wiadomości bezpośrednio w Google! Obserwuj ->

Zajrzyj na nasz telegram i dołącz do Crypto. Society. Dołącz ->