Donald Trump to nie tylko jeden z najbardziej wpływowych polityków na świecie, ale przede wszystkim doświadczony biznesmen. Prezydent USA jest osobą dość zmienną w swoich poglądach w zależności od sytuacji. Jego stosunek do wojny w Ukrainie również się zmieniał na przestrzeni ostatnich lat. Teraz powiedział coś, co rzuca nowe światło w tej sprawie.
- Donald Trump po raz pierwszy nazwał publicznie Rosję „agresorem” wobec Ukrainy.
- Przywódca USA przyznał również, że zakończenie tej wojny jest znacznie trudniejsze niż sądził.
To wina Rosji!
Donald Trump w ostatnim czasie coraz śmielej krytykuje Władimira Putina (którego jeszcze do niedawna nazywał „przyjacielem”) oraz Kreml za ich działania wymierzone przeciwko Ukrainie.
Jego stosunek do tego konfliktu jest jednak dość trudny do określenia, bo czasami potrafi wypowiedzieć się o czymś negatywnie, a chwilę później stwierdzić, że w sumie to ciężko wskazać winnego.
Tak było przecież w przypadku nalotu rosyjskich dronów nad polską przestrzeń powietrzną w nocy z 9 na 10 września. Najpierw napisał na platformie Truth Social, że co ta Rosja wyprawia, a niedługo potem stwierdził, że cała ta sytuacja mogła być zwykłą pomyłką (aż prosi się, by przytoczyć cytat z filmu „Killer”).
Na jego słowa stanowczo zareagował minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski.
Teraz Trump w trakcie rozmowy z dziennikarzami powiedział również coś zaskakującego, czego nigdy wcześniej nie słyszano w kontekście działań Kremla:
W tym tygodniu zginęło osiem tysięcy żołnierzy z obu krajów. Więcej strat jest po stronie Rosji, ale kiedy jesteś agresorem, tracisz więcej
Republikanin w końcu przyznał więc, że to Rosja jest napastnikiem w tej wojnie.
Trump wcześniej unikał potępienia Moskwy za inwazję, a w lutym jego administracja zajęła stanowisko podobne do Rosji czy Korei Północnej, odrzucając wniosek ONZ o poparcie integralności terytorialnej Ukrainy i potępienie działań Kremla
– zauważa serwis „Politico”.
Powstrzymałem siedem wojen i myślałem, że ta będzie dla mnie łatwa, ale okazała się być trudna (…). Myślę, że to ja muszę mówić. Oni (Wołodymyr Zełenski i Władimir Putin; przyp. red. CrypS) się nienawidzą. Nienawidzą się tak bardzo, że nie mogą oddychać
– mówił w niedzielę Trump.
Coraz częściej się mówi również o tym, że Republikanin zaczyna sobie zdawać sprawę, że jego „przyjaciel” z Moskwy wykorzystał go do swoich strategicznych celów.
Śledź CrypS. w Google News. Czytaj najważniejsze wiadomości bezpośrednio w Google! Obserwuj ->
Zajrzyj na nasz telegram i dołącz do Crypto. Society. Dołącz ->