Władimir Putin mówi o „wznowieniu wysiłków mających na celu okupację terenów aż do granic administracyjnych obwodów Ukrainy”. Donald Trump chce na to odpowiedzieć w przełomowy sposób.
- Putin zapowiada kolejne ataki na Ukrainę.
- USA chcą odpowiedzieć na to wznowieniem wysyłki broni do Kijowa.
Putin chce wojny
Władimir Putin zapowiedział ponowne ataki, których celem jest okupacja czterech obwodów Ukrainy. Chodzi o obwody na wschodzie Ukrainy: doniecki, ługański, zaporoski oraz chersoński. Innymi słowy, Rosja nie chce zakończenia walk, a wręcz rozpoczęcia kolejnej fazy wojny.
USA chcą odpowiedzieć na to ponowną wysyłką broni na teren Ukrainy. Donald Trump już to potwierdził, ale zmianą jest to, że za nowe dostawy zapłacić ma Unia Europejska.
Dlaczego jednak USA w ogóle zmieniają swoją strategię? Jeszcze do niedawna nie chciały wysyłać Ukraińcom broni. Jak donosi Axios, przełom miał miejsce 3 lipca, gdy Trump rozmawiał z Putinem. To wtedy rosyjski przywódca miał nie pozostawić już żadnych złudzeń: konflikt zbrojny jeszcze potrwa!
Jestem bardzo zawiedziony prezydentem Putinem. Myślałem, że jest kimś, kto wierzy w to, co mówi. A on mówi pięknie, a później nocą bombarduje ludzi
– relacjonował rozmowy z Putinem Trump.
Portal Axiom rozmawiał z osobą, która zna kulisy rozmów prezydenta USA z jego odpowiednikiem z Francji, Emanuelem Macronem. Trump miał wtedy powiedzieć, że Putin „chce zabrać wszystko”.
Dziś do Kijowa przyleciał specjalny wysłannik Trumpa ds. Ukrainy, emerytowany generał Keith Kellogg – w ciągu najbliższych godzin ma zostać ogłoszona decyzja o wysłaniu do Europy Wschodniej broni.
O co chodzi?
Teraz złóżmy to wszystko w jeden, wielki spójny obraz. Trump początkowo chciał zmusić obie strony – Rosję i Ukrainę – do podpisania traktatu pokojowego i zawarcia kompromisu.
Gdy rozmowy nic nie dały, starał się uniemożliwić Ukraińcom obronę, blokując dostawy broni. Jak twierdził m.in. Jacek Bartosiak, ekspert ds. geopolityki, Kijów miał jednak możliwości do dalszego prowadzenia walk jeszcze przez nawet dwa lata.
Sam Putin też nie okazał się skory do zakończenia wojny. Nadal gra o najwyższą stawkę – wycofanie się NATO z krajów, które dołączyły do Sojuszu po 1997 r.
Oznacza to walki na Ukrainie, a potem zachwianie systemem bezpieczeństwa w Europie – czy to otwartym konfliktem zbrojnym (np. atakiem na Litwę, Łotwę i Estonię), czy za pomocą wojny hybrydowej, która już trwa (cyberataki, potencjalne zamachy terrorystyczne itp).
Trump prawdopodobnie nie tyle w końcu zrozumiał, w co gra Putin, co pojął, że jego wcześniejsza strategia nie działa.
I dlatego wdraża plan B – wysłanie na Ukrainę większej liczby rakiet i broni, która ma pomóc rzucić Rosjan na kolana. Kolejnym krokiem może być naciśnięcie na europejskie kraje, by skierowały do regionu swoje wojska.
Ostatnie doniesienia oznaczają eskalację konfliktu. Z drugiej strony, póki Ukraina wiąże siły Rosji za naszą wschodnią granicą, możemy czuć się względnie bezpieczni. Pomijając efekty wojny hybrydowej.
Śledź CrypS. w Google News. Czytaj najważniejsze wiadomości bezpośrednio w Google! Obserwuj ->
Zajrzyj na nasz telegram i dołącz do Crypto. Society. Dołącz ->