Donald Trump odrzucił propozycję Teheranu dotyczącą zakończenia walk i ponownego otwarcia Cieśniny Ormuz. W poniedziałek cena ropy wzrosła o ponad 2%. Co gorsza, Iran grozi dalszymi kontruderzeniami.
- Donald Trump odrzucił propozycję Iranu dotyczącą zakończenia walk i ponownego otwarcia Cieśniny Ormuz.
- W efekcie cena ropy Brent przebiła na wykresie poziom 107 USD za baryłkę, a rynek ponownie wycenia wysokie ryzyko geopolityczne na Bliskim Wschodzie.
- Teheran sygnalizuje gotowość do dalszej konfrontacji, a irańska armia jest przygotowana na ewentualne wznowienie amerykańskich ataków.
Ropa reaguje na impas w rozmowach między Iranem a USA
Rynek ropy rozpoczął tydzień od wzrostów. W poniedziałek 28 września kontrakty terminowe na Brent podrożały do 107 USD za baryłkę.
Za wzrostem cen stoi przede wszystkim ponowne zwiększenie ryzyka geopolitycznego na Bliskim Wschodzie.
Iran przedstawił w ubiegłym tygodniu propozycję pokojową, która według Teheranu została przekazana stronie amerykańskiej za pośrednictwem mediatorów.
Donald Trump poinformował jednak w sobotę, że odrzucił przedstawiony plan.
Amerykański prezydent nie zamknął jednocześnie drogi do dalszych rozmów z Iranem.
Na razie nie doprowadziły one jednak do rozwiązania najważniejszego problemu dla rynku energii, czyli sytuacji wokół Cieśniny Ormuz.
Znaczenie tego szlaku trudno przecenić. Cieśnina Ormuz jest jednym z najważniejszych punktów transportu surowców energetycznych na świecie.
Każde ryzyko ograniczenia przepływu tankowców natychmiast znajduje odzwierciedlenie w cenach ropy i produktów rafinowanych.
Wzrost cen ropy jest szczególnie istotny w obecnym otoczeniu gospodarczym.
Droższa energia przekłada się na wyższe koszty transportu, produkcji oraz funkcjonowania przedsiębiorstw, a ostatecznie także na ceny płacone przez konsumentów.
To z kolei komplikuje sytuację Rezerwy Federalnej. Jeżeli ceny energii utrzymają się na wysokim poziomie, walka z inflacją może okazać się trudniejsza, a przestrzeń do łagodzenia polityki pieniężnej będzie mniejsza.
Rynek musi więc obecnie śledzić dwa powiązane ze sobą wydarzenia. Pierwszym są negocjacje między Waszyngtonem a Teheranem, a drugim sytuacja na rynku produktów rafinowanych.
Każde pogorszenie sytuacji może oznaczać kolejną falę wzrostów cen energii.
Iran ostrzega przed kolejnymi atakami
Tymczasem Teheran wysyła sygnały, że jest przygotowany na dalszą konfrontację.
Irańskie media państwowe wskazują, że siły zbrojne są gotowe na ewentualne wznowienie amerykańskich ataków.
Dowódca irańskiej armii Amir Hatami stwierdził, że konflikt znajduje się w krytycznej fazie.
Podkreślił również, że Iran nie zaakceptuje sytuacji, w której sam nie może prowadzić handlu.
Władze ostrzegają też przed swoimi „niespodziankami” – posiadają „nowe technologie militarne”, które mają pomóc im w wojnie.
Śledź CrypS. w Google News. Czytaj najważniejsze wiadomości bezpośrednio w Google! Obserwuj ->
Zajrzyj na nasz telegram i dołącz do Crypto. Society. Dołącz ->