Inflacja w Polsce wystrzeliła do 3,4%! Od września może być jeszcze gorzej

Paliwo

Jeszcze w czerwcu inflacja w Polsce wynosiła dokładnie 2,5%, czyli tyle, ile zakłada cel Narodowego Banku Polskiego. Dwa miesiące później wzrosła już do poziomu 3,4%, co oznacza, że znalazła się najwyżej od 14 miesięcy i jest już o włos od górnej granicy tolerancji NBP.


  • Inflacja CPI wzrosła w sierpniu do 3,4% rok do roku i 0,4% miesiąc do miesiąca, podczas gdy rynek oczekiwał odpowiednio 3,1% i 0,2%.
  • Największym problemem pozostają paliwa, które podrożały aż o 24,2% rok do roku. Polaków przed jeszcze wyższą inflacją ratowała taniejąca żywność.

Inflacja wybiega poza prognozy

Sierpniowe dane dotyczące wzrostu cen stanowią mocne ostrzeżenie dla Rady Polityki Pieniężnej.

Weźmy pod uwagę, że cel inflacyjny NBP wynosi 2,5% z dopuszczalnym odchyleniem o 1 pkt proc. w obie strony (czyli od 1,5 do 3,5%).

Natomiast najnowszy odczyt CPI znalazł się już na poziomie 3,4%, co jasno sygnalizuje, że Narodowy Bank Polski jest już na granicy utraty kontroli w walce ze wzrostem cen nad Wisłą.

Co bardziej niepokojące, w ostatnich miesiącach trend wzrostowy jest jednoznaczny.

W czerwcu mieliśmy 2,5%, w lipcu 3,0%, a teraz 3,4% za sierpień. 

Kolejną niepokojącą kwestią jest to, że inflacja znacznie wybiera poza prognozy ekonomistów.

Konsensus zakładał 3,1% rok do roku oraz 0,2% miesiąc do miesiąca. Ostatecznie ceny wzrosły w ciągu jednego miesiąca aż dwukrotnie mocniej.

Głównym winowajcą są oczywiście paliwa. Ich ceny były o 24,2% wyższe niż rok wcześniej i wzrosły o 5,2% tylko względem lipca.

Nośniki energii podrożały natomiast o 4,1% rok do roku.

Co ciekawe, statystyki niemal nie zdążyły jeszcze uwzględnić w swoim odczycie rządowego pakietu CPN.

Chodzi o to, że rządowy program obniżający VAT na paliwo z 23 do 8% i wprowadzający ceny maksymalne został ponownie wprowadzony w życie dopiero 17 sierpnia.

GUS śledzi natomiast ceny paliw mniej więcej do 22. dnia miesiąca.

Statystyka zobaczyła więc przede wszystkim wcześniejszą drożyznę na stacjach, a nie pełny efekt tarczy.

Żywność uratowała sierpniowy odczyt

W przeciwną stronę działała żywność.

Ceny żywności i napojów bezalkoholowych były o 0,9% niższe niż rok wcześniej i o 0,7% niższe niż w lipcu.

Warto zaznaczyć, że bez tego efektu ogólny wzrost CPI byłby jeszcze silniejszy.

Problem polega na tym, że ekonomiści widzą presję również głębiej w gospodarce.

PKO BP szacuje inflację bazową na około 3,1–3,2%, a Pekao na 3,2–3,3%.

To szczególnie istotne przed posiedzeniem RPP zaplanowanym na 8-9 września.

Przy CPI na poziomie 3,4% scenariusz kolejnej obniżki stóp staje się zdecydowanie trudniejszy do obronienia.

Co więcej, to wcale nie musi być koniec problemów.

PKO BP zakłada wzrost inflacji do około 4% pod koniec 2026 roku, a ekonomiści mBanku ostrzegają, że poziom ten może zostać nawet przekroczony.

Ponadto 31 sierpnia kończy się pakiet CPN, więc od 1 września VAT na paliwa wraca do stawki 23%, a analitycy rynku spodziewają się podwyżek na stacjach nawet o 60-90 groszy za litr.

To oznacza, że sierpniowe 3,4% może nie być jeszcze szczytem obecnej fali inflacyjnej.


Śledź CrypS. w Google News. Czytaj najważniejsze wiadomości bezpośrednio w Google! Obserwuj ->

Zajrzyj na nasz telegram i dołącz do Crypto. Society. Dołącz ->