Gorączka złota wraca! ETF-y przyciągnęły w tydzień więcej kapitału niż przez cały lipiec

Złoto

Kapitał znów płynie szerokim strumieniem w stronę złota. Globalne ETF-y zabezpieczone fizycznym kruszcem przyciągnęły w ubiegłym tygodniu około 3,5 miliarda dolarów, zwiększając swoje zasoby o około 24 tony. Skala jest naprawdę duża, bo w ciągu zaledwie kilku dni inwestorzy kupili za pośrednictwem tego typu funduszy więcej złota niż przez cały lipiec.


Globalne ETF-y na złoto zanotowały w ubiegłym tygodniu 3,5 miliarda dolarów napływów netto, co odpowiada około 24 tonom kruszcu.
Dla porównania w całym lipcu napływy wyniosły 3 miliardy dolarów, a zasoby funduszy wzrosły o 23 tony.
Złoto odbiło w sierpniu o około 9%, choć we wtorek znajduje się pod presją rosnących rentowności obligacji USA.

Popyt na złoto mocno rośnie

Jeszcze niedawno popyt inwestycyjny na złoto wyglądał zdecydowanie słabiej.

Maj i czerwiec upłynęły pod znakiem odpływów z funduszy giełdowych, natomiast w lipcu sytuacja powoli zaczęła się odwracać.

Globalne ETF-y zabezpieczone fizycznym złotem zanotowały w poprzednim miesiącu łącznie 3 miliardy dolarów napływów netto.

Ich zasoby zwiększyły się o 23 tony do poziomu 4068 ton, a wartość aktywów pod zarządzaniem osiągnęła około 530 miliardów dolarów.

Teraz natomiast tempo napływu kapitału znacznie przyspieszyło.

Krishan Gopaul, starszy analityk World Gold Council, poinformował, że tylko w ubiegłym tygodniu do globalnych ETF-ów trafiło 3,5 miliarda dolarów, a ich zasoby zwiększyły się o około 24 tony.

Co ciekawe, dodatnie przepływy zanotowano we wszystkich regionach.

Oznacza to, że w ciągu jednego tygodnia fundusze przyciągnęły więcej pieniędzy i dokupiły więcej kruszcu niż przez cały lipiec.

Warto przy tym zauważyć, że w pierwszej połowie sierpnia do ETF-ów na złoto napłynęło już łącznie około 7 miliardów dolarów, a wartość aktywów zgromadzonych w tego typu instrumentach finansowych wzrosła do około 582 miliardów dolarów.

Inwestorzy ponownie szukają zabezpieczenia?

Co ciekawe, World Gold Council już przy okazji lipcowych danych zwracał uwagę, że powrót inwestorów na rynek złota zbiegł się między innymi z dużą zmiennością spółek technologicznych, polowaniem na niższe ceny kruszcu oraz utrzymującą się niepewnością geopolityczną oraz dalszym kierunkiem polityki Fedu.

To brzmi szczególnie interesująco w obecnej sytuacji.

Zaznaczmy, że amerykańskie spółki technologiczne ponownie znajdują się pod presją, ropa kosztuje około 90 dolarów za baryłkę, konflikt USA z Iranem pozostaje nierozwiązany, a rentowność 30-letnich obligacji skarbowych USA wzrosła do poziomów niewidzianych od 2007 roku.

I właśnie tutaj pojawia się ciekawy paradoks.

Obligacje dają ponad 5%, a inwestorzy i tak kupują złoto.

Wysokie rentowności długu powinny stanowić teoretycznie złą wiadomość dla złota.

Kruszec przecież nie wypłaca odsetek, więc im więcej inwestor może zarobić na obligacjach, tym większy jest koszt alternatywny jego posiadania.

Ten mechanizm zresztą działa również obecnie. We wtorek cena złota spadała o około 1% do 4370 dolarów za uncję, gdy rentowności obligacji gwałtownie rosły.

Rosnące rentowności są jednak tylko jednym z czynników ciążących notowaniom kruszcu.

Mimo tego pieniądze nadal napływają do funduszy.

To może sugerować, że część inwestorów nie patrzy obecnie na złoto wyłącznie przez pryzmat potencjalnej stopy zwrotu, ale traktuje je również jako dywersyfikację portfela i zabezpieczenie przed rosnącą niepewnością.


Śledź CrypS. w Google News. Czytaj najważniejsze wiadomości bezpośrednio w Google! Obserwuj ->

Zajrzyj na nasz telegram i dołącz do Crypto. Society. Dołącz ->