Warren Buffett uderza w spekulantów. Nazwał opcje jednodniowe czystym hazardem

Warren Buffett

Warren Buffett formalnie oddał już stery Berkshire Hathaway Gregowi Abelowi, ale na dorocznym zgromadzeniu akcjonariuszy znów to on skradł show. Legendarny inwestor ostrzegł, że rynki coraz bardziej przypominają kasyno, a handel opcjami jednodniowymi nazwał wprost hazardem, nie inwestowaniem.


  • Buffett skrytykował rosnącą spekulację na rynkach i stwierdził, że nigdy wcześniej nie widział tak silnego „hazardowego nastroju” wśród inwestorów.
  • Berkshire Hathaway siedzi na rekordowej gotówce sięgającej ok. 397 miliardów dolarów. Według Buffetta trudno dziś znaleźć naprawdę atrakcyjne okazje inwestycyjne.

Cienka linia między rynkiem a hazardem

Doroczne zgromadzenie akcjonariuszy Berkshire Hathaway w Omaha miało być symbolicznym początkiem ery Grega Abela.

To on po raz pierwszy występował jako nowy prezes, tłumacząc inwestorom, że Berkshire pozostanie „efektywnym konglomeratem” bez planów rozbijania grupy na mniejsze części.

Abel mówił też o sztucznej inteligencji, podkreślając, że spółka nie będzie wdrażać AI tylko dlatego, że jest modne. Technologia ma mieć sens biznesowy, a nie służyć do doklejenia modnego hasła do prezentacji.

A jednak najwięcej emocji znów wywołał Warren Buffett.

95-letni inwestor w rozmowie z CNBC nie owijał w bawełnę. Jego zdaniem obecny rynek jest coraz mocniej napędzany spekulacją, krótkoterminowym handlem i instrumentami, które z inwestowaniem mają coraz mniej wspólnego.

Buffett porównał współczesne rynki do „kościoła z dobudowanym kasynem”, sugerując, że tradycyjne inwestowanie wciąż istnieje, ale coraz więcej osób wybiera wejście do części hazardowej.

Najmocniej dostało się opcjom jednodniowym, czyli kontraktom wygasającym tego samego dnia.

Jeśli kupujesz opcje jednodniowe albo je sprzedajesz, to nie jest inwestowanie. To nie jest spekulacja. To jest hazard

– powiedział Buffett.

W jego ocenie nigdy wcześniej inwestorzy nie byli w tak mocnym „hazardowym nastroju”.

Berkshire nie goni za trendem

Ta diagnoza dobrze pasuje do obecnego rynku.

Amerykańskie indeksy w ostatnich tygodniach biły rekordy, choć w tle mamy wysokie ceny ropy, konflikt na Bliskim Wschodzie i coraz poważniejsze obawy o inflację.

Inwestorzy najwyraźniej przyzwyczaili się do ryzyka, ale Buffett nie wygląda na człowieka, który kupuje tę narrację bez zastrzeżeń.

Najlepszym dowodem jest ogromna gotówka posiadana przez Berkshire.

Według oficjalnych raportów, po I kwartale 2026 r. rezerwy gotówkowe holdingu wzrosły do ok. 397 miliardów dolarów.

To gigantyczna kwota, nawet jak na spółkę Buffetta.

Berkshire pokazało solidne wyniki operacyjne, z zyskiem operacyjnym na poziomie ok. 11,3 miliarda dolarów, ale jednocześnie pozostaje bardzo ostrożne w angażowaniu kapitału.

Buffett od lat powtarza, że w inwestowaniu najważniejsze są cierpliwość, cena i dyscyplina.

Teraz znów pokazuje to czynami. Skoro Berkshire trzyma setki miliardów dolarów w gotówce, to jest sygnał jasny, że legenda z Omaha nie widzi dziś na rynku wielu okazji, które dawałyby odpowiedni stosunek potencjalnego zysku do ryzyka.

Na co należy uważać?

Podczas spotkania Buffett mówił również o szerszych zagrożeniach, na które inwestorzy powinni zwracać uwagę.

Wskazał na deepfake’i jako „przerażający trend”, bowiem sztuczna inteligencja może coraz łatwiej podrabiać wizerunek i głos znanych osób, także po to, by namawiać ludzi do fałszywych inwestycji.

Wspomniał również o ryzyku nuklearnym, podkreślając jednak, że nie da się żyć wyłącznie w strachu przed tym, co może wydarzyć się nagle i poza kontrolą zwykłego inwestora.

Podsumowując, Buffett twierdzi, że wielu uczestników rynku porzuciło inwestowanie i zaczęło grać jak hazardziści.

A kiedy nawet człowiek siedzący na niemal 400 miliardów dolarów gotówki nie spieszy się z zakupami, warto przynajmniej zapytać, czy euforia nie odjechała już za daleko.


Śledź CrypS. w Google News. Czytaj najważniejsze wiadomości bezpośrednio w Google! Obserwuj ->

Zajrzyj na nasz telegram i dołącz do Crypto. Society. Dołącz ->