Do Kwon skazany! Sąd nie miał litości za doprowadzenie do 40 mld USD strat na rynku kryptowalut
Założyciel i były CEO niegdyś popularnego projektu kryptowalutowego Terra – Do Kwon – został dosięgnięty wymiarem sprawiedliwości w związku z upadłymi kryptowalutami UST i LUNA. Sąd skazał go na 15 lat pozbawienia wolności.
- Do Kwon usłyszał wyrok 15 lat pozbawienia wolności. To znaczenie więcej niż domagała się początkowo prokuratura
- Po odbyciu połowy wyroku w USA zostanie przeniesiony do Korei Południowej, gdzie będzie odbywał jego drugą połowę.
- Twórca ekosystemu Terra przyznał się do oszustwa, który doprowadziło do krachu, który pochłonął 40 miliardów dolarów strat na rynku kryptowalut.
Przebieg rozprawy
Jak relacjonowali obecni na miejscu reporterzy, była to jedna z najbardziej nietypowych i chaotycznych rozpraw dotyczących przestępstw kryptowalutowych – bardziej nieprzewidywalna niż sprawy Sama Bankmana-Frieda czy Alexa Mashinsky’ego.
Rozprawa przebiegała wolniej niż zakładano, głównie z powodu ogromnej liczby listów od ofiar, które napłynęły w ostatniej chwili. Sędzia Paul A. Engelmayer ostro skrytykował prokuraturę za niewłaściwe zarządzanie zgłoszeniami.
Zaznaczył też, że aby zapoznać się z ponad 315 listami, zrezygnował z własnych planów i pracował nad nimi do późnych godzin nocnych.
Sędzia podkreślił, iż tak późne zgłoszenia są niesprawiedliwe wobec ofiar i rozważał odroczenie posiedzenia. Obie strony zostały zapytane, czy chcą kontynuować. Prokuratura wyraziła zgodę, tłumacząc nagły napływ listów faktem, że syndyk masy upadłościowej dopiero w poniedziałek powiadomił poszkodowanych o możliwości ich przesłania.
Do Kwon zapewnił, iż jego prawnicy przedstawili mu treść najbardziej emocjonalnych listów i że nie potrzebuje więcej czasu na zapoznanie się z nimi. Sędzia, w rzadkim geście, zaproponował odroczenie na dowolnie wybrany termin – Kwon jednak odmówił.
W dalszej części posiedzenia sędzia zwrócił uwagę na warunki proponowanej ugody – 12 lat więzienia oraz transfer do Korei Południowej po odbyciu połowy kary – pytając, czy istnieje pewność, że Korea faktycznie je zaakceptuje.
Podkreślił również, że choć ugoda zakłada określony wymiar kary, ostateczna decyzja należy wyłącznie do sądu, a obowiązująca wcześniej maksymalna kara sięgała 25 lat pozbawienia wolności.
Początki projektu Terra i jego upadek
Gwałtowny rozpad ekosystemu Terra w maju 2022 r. na trwałe zapisał się w historii rynku cyfrowych aktywów. W ciągu kilku dni projekt, który był jednym z najbardziej obiecujących w branży, doprowadził do strat przekraczających 40 mld USD i wywołał falę upadłości wśród firm związanych z kryptowalutami.
Mechanizm, który miał stanowić alternatywę dla tradycyjnych systemów płatności, okazał się konstrukcyjnie niestabilny.
Terra powstała jako blockchain zaprojektowany z myślą o masowych płatnościach i tworzeniu cyfrowych walut powiązanych z dolarem. Najważniejszym elementem projektu był TerraUSD (UST) – stablecoin, który różnił się od konkurentów tym, że nie posiadał fizycznego zabezpieczenia w walutach fiducjarnych. Jego stabilność miała wynikać z powiązania z tokenem LUNA oraz mechanizmu arbitrażowego.
W praktyce system działał tak, że za 1 UST można było zawsze uzyskać równowartość 1 USD w tokenie LUNA. Jeśli UST tracił na wartości, inwestorzy mogli kupić go taniej i wymienić na LUNA, co teoretycznie prowadziło do ponownego wyrównania kursu. Rozwiązanie to było jednak całkowicie zależne od zaufania rynku i nie było wspierane przez żadne twarde zabezpieczenia.
Dodatkowym magnesem dla inwestorów stał się Anchor Protocol – platforma oferująca około 20% rocznego zysku na depozytach w UST. To właśnie ta obietnica wysokich, pozornie stabilnych stóp zwrotu doprowadziła do masowego napływu kapitału do ekosystemu.
Wiosną 2022 r. użytkownicy zaczęli stopniowo wycofywać środki z Anchor, co wywołało presję na UST i pierwsze wahania kursu. Choć początkowo odchylenia były niewielkie, to dla systemu, który istniał wyłącznie dzięki zaufaniu inwestorów, był to sygnał alarmowy.
Z czasem odpływ kapitału przybrał charakter masowy. W sytuacji paniki mechanizm stabilizacyjny przestał działać, ponieważ popyt na LUNA nie był już w stanie utrzymać wartości UST. Zaczęła się tzw. „spirala śmierci”.
Kiedy UST spadł poniżej 1 USD, inwestorzy zaczęli wymieniać go na LUNA. To doprowadziło do gwałtownego zwiększenia podaży tokena – w krótkim czasie liczba LUNA w obiegu wzrosła z setek milionów do bilionów sztuk.
Nadmierna podaż doprowadziła do niemal całkowitego spadku wartości LUNA, a wraz z nią zniknęła możliwość utrzymania peg UST. W ciągu kilku dni oba aktywa stały się praktycznie bezwartościowe.
Fundacja Luna Foundation Guard, posiadająca rezerwy w bitcoinie, próbowała ratować system, jednak skala paniki okazała się zbyt duża. Rezerwy BTC szybko stopniały, a projekt ostatecznie stracił zdolność działania.
Upadek Terra natychmiast odbił się na kondycji całego sektora kryptowalut. Firmy o dużej ekspozycji na UST lub LUNA zaczęły doświadczać problemów płynnościowych, co doprowadziło do serii spektakularnych bankructw – wśród nich Three Arrows Capital, Voyager Digital czy Celsius Network.
Choć samo Terra nie było bezpośrednią przyczyną późniejszego upadku FTX, to osłabienie rynku po krachu znacząco pogorszyło warunki dla wszystkich uczestników branży.
Przestroga dla inwestorów
Upadek Terra nie był jedynie techniczną awarią systemu blockchain. Za liczbami kryją się realne dramaty – ludzi, którzy zaufali obietnicom wysokich zysków i bezpieczeństwa, a w zamian zostali z niczym. Zeznania poszkodowanych pokazują, jak łatwo silna narracja, medialny wizerunek założyciela i obietnica „gwarantowanego” zysku mogą doprowadzić do decyzji, których nie da się już cofnąć.
Jedna z ofiar opowiada, że trafiła na projekt poprzez społeczności internetowe i wypowiedzi Do Kwona, który zapewniał, iż inwestycja jest stabilna i przyniesie stały, 20-procentowy zwrot. Zaufali mu do tego stopnia, że sprzedali cały dorobek życia i wpłacili blisko 190 tys. dolarów. Po dwóch tygodniach system się rozpadł, a ich oszczędności przestały istnieć.
Inna osoba, 58-letnia kobieta, sprzedała mieszkanie i przeprowadziła się z Rosji do Gruzji, wierząc, że buduje dla siebie bezpieczną przyszłość. Zainwestowane 81 tys. USD stopniało do kilkunastu dolarów. Z dnia na dzień została bez dachu nad głową, bez środków do życia i bez możliwości uzyskania pomocy.
Te historie powinny stać się przestrogą dla każdego uczestnika rynku. W branży kryptowalut nie istnieją gwarantowane zyski, a im bardziej spektakularne są obietnice, tym większe ryzyko, iż rzeczywistość okaże się odwrotnością narracji marketingowej. Projekty oparte na złożonych mechanizmach stabilizacyjnych, wysokich stałych stopach zwrotu czy charyzmatycznych liderach wymagają szczególnej ostrożności i krytycznego myślenia.
Śledź CrypS. w Google News. Czytaj najważniejsze wiadomości bezpośrednio w Google! Obserwuj ->
Zajrzyj na nasz telegram i dołącz do Crypto. Society. Dołącz ->