Cardano przechodzi najdziwniejszy atak w historii. Sprawca się tłumaczy, a Hoskinson grzmi o poważnych skutkach

Charles Hoskinson
W tym poście:
Cardano
-5.07%

W sieci Cardano doszło do niecodziennej sytuacji, która rzuca cień wątpliwości na bezpieczeństwo tego blockchaina. Chociaż żaden z użytkowników nie ucierpiał bezpośrednio, to sytuacja ta budzi kontrowersje. Sprawca całego zamieszania przyznał się do winy, ale Charles Hoskinson podważył jego wersję. 


  • Cardano doświadczyło rozgałęzienia na dwa osobne łańcuchy w wyniku dokonania transakcji stakowanych tokenów, która zawierała pewien błąd.
  • Blockchain jednak nie uległ żadnej awarii w swoim działaniu, a wszystkie znajdujące się na nim środki zostały nienaruszone.
  • Użytkownik, który dokonał zakłóceń na tym łańcuchu, przyznał się do winy i wyjaśnił swoje pobudki. Hoskinson twierdzi, że był to bezpośredni atak na jego prywatną pulę stakingową.

Co tutaj się wydarzyło?!

W piątek 21 listopada w sieci Cardano odnotowano niepokojący incydent. Jeden z operatorów puli stakingowej celowo wywołał usterkę w działaniu łańcucha, która doprowadziła do jego rozwidlenia.

Użytkownik ten wykonał transakcję delegacji, czyli związaną z  delegowaniem stakowanych tokenów ADA, która zawierała celowo wprowadzony błąd.

W następstwie tego sieć rozdzieliła się na dwie wersje łańcucha, gdzie jedna część odrzucała „zatrutą” transakcję i traktowała ją jak błąd, natomiast ta druga część ją zaakceptowała i tworzyła bloki z pewnym uszczerbkiem.

Co ciekawe, mimo tego podziału, blockchain Cardano nie przestał działać.

Bloki były dalej tworzone w obu „odnogach”, a po pewnym czasie społeczność sieci wymusiła aktualizacje węzłów, dzięki czemu obie części zostały ze sobą połączone, a wspomniany błąd został usunięty. Z czego wynikała usterka?

Incydent był możliwy z powodu błędu deserializacji hasha, który wystąpił w 2022 roku. Funkcja ta nie była używana aż do zeszłego roku. Z powodu błędu, zbyt duży skrót w nieprawidłowej transakcji delegacji mógł przejść wstępną walidację, mimo że powinien zostać odrzucony

– wyjaśniono.

I tutaj przechodzimy do jeszcze ciekawszego faktu, bowiem sprawca całego zamieszania sam się oficjalnie przyznał do wszystkiego, przeprosił społeczność Cardano i wyjaśnił, co nim kierowało. Okazało się, że był nim Homer J., jeden z operatorów węzłów w tej sieci.

Zaczęło się od osobistego wyzwania w stylu „zobaczmy, czy uda mi się odtworzyć tę błędną transakcję”, a potem byłem na tyle głupi, by polegać na instrukcjach sztucznej inteligencji, jak zablokować cały ruch przychodzący/wychodzący z mojego serwera Linux bez wcześniejszego przetestowania go w sieci testowej, a potem z przerażeniem patrzeć, jak ostatni czas blokowania na eksploratorach się zamroził

– napisał w opublikowanym na X wątku.

To zdarzenie z jednej strony mogło zaszkodzić reputacji Cardano, ponieważ Homer J. udowodnił, że nawet złożone i rygorystycznie zaprojektowane systemy mogą posiadać bardzo poważne defekty.

Z drugiej strony, szybka reakcja i naprawa podkreśla, że sieć jest jednak całkiem dobrze zarządzana pod względem technicznym.

Szef Cardano jest wściekły

Twórca i CEO Input Output Global (IOG/IOHK), czyli firmy odpowiedzialnej za rozwój Cardano – Charles Hoskinson – nie uważa jednak, że całe to zdarzenie było zwykłym wypadkiem przy pracy podczas „niewinnego eksperymentu”.

Programista nie kupuje wyjaśnień ze strony wyżej wspomnianego walidatora i uważa, że ten się zaczął tłumaczyć tylko dlatego, że zdał sobie sprawę, że na jego tropie są już odpowiednie służby, w tym FBI.

Hoskinson wysunął wobec niego oskarżenie, że ten próbował tak naprawdę zaatakować i opróżnić jego prywatną pulę tokenów ADA.

Programista twierdził, że Homer działał z osobistych pobudek i finalnie chciał dokonać ataku na całą sieć Cardano.


Śledź CrypS. w Google News. Czytaj najważniejsze wiadomości bezpośrednio w Google! Obserwuj ->

Zajrzyj na nasz telegram i dołącz do Crypto. Society. Dołącz ->