Dzieci w Rosji uczy się, jak budować drony. To przygotowanie do kolejnych wojen

Dron

Rosja przygotowuje się do prowadzenia nowoczesnej wojny. W kraju już dzieci od 7. roku życia będą uczy się pilotowania dronów. 


  • W Rosji w szkołach podstawowych dzieci będą uczyć się pilotowania dronów.
  • Pokazuje to, na jaką wojnę powinniśmy się przygotować.

Wojna XXI w.

I wojna światowa była wojną pozycyjną, głównie piechoty. W kolejnym konflikcie zbrojnym masowo wykorzystywano już samoloty i czołgi.

Co jednak ciekawe, w dwudziestoleciu międzywojennym koncepcja wykorzystywania czołgów nie przekonywała wszystkich – przykładowo, II Rzeczypospolita niemal w ogóle nie zbudowała tego typu wojsk, gdyż rządzący do 1935 r. Józef Piłsudski nie rozumiał, że pole wojny się zmieniło.

Teraz nadal wielu polityków i ekspertów uważa, że III wojna światowa będzie przypominać poprzedni globalny konflikt. Wiele jednak wskazuje na to, że przed nami wojna robotów i dronów. Widać to po tym, co robi Rosja.

Dzieci w Rosji uczą się pilotować dronem

U naszego wschodniego sąsiada dzieci już od 7. roku życia będą uczyć się w szkole pilotowania dronów. Władimir Putin podpisał już stosowne regulacje.

Nie chodzi tylko o zajęcia w szkołach: zostaną zorganizowane mistrzostwa w pilotowaniu dronów UAV dla dzieci. To bardzo sprytne, zachęci najmłodszych do doskonalenia się, a do tego pomoże służbom wyłowić młode talenty.

Wszystko to jednak część szerszego planu: do 2030 roku Rosja chce przeszkolić aż milion operatorów dronów w ponad 500 szkołach i 30 uniwersytetach.

W 2023 roku podobne szkolenia ruszyły w szkołach wyższych – około 30 000 studentów uczelni w Moskwie i Petersburgu już poznaje techniki pilotowania dronów.

Data 2030 r. jest tu niezwykle ważna, gdyż eksperci wskazują, że do tego czasu Rosja chce być przygotowana do kolejnej, dużej wojny.

O tym, jak drony są groźne, pokazują ostatnie ataki Izraela na Iran. Te maszyny bojowe pozwoliły na niezwykle precyzyjne ataki – drony dostawały się do mieszkań ważnych person i tam je detonowano.

Co ważne, drony będą pozwalały oszczędzać tkankę żywą Kremla – w końcu operatorzy będą pilotowali maszyny z bezpiecznej odległości. Mało tego, można wyobrazić sobie scenariusz, w którym będą mogły być wykorzystane w wojnie hybrydowej – atakach poniżej art. 5 NATO.

W 2024 r. ukraiński Sztab Generalny podawał, że dziennie dochodzi do 1500 ataków dronami, w tym roku liczba ta wzrosła do 2500–3000. W 2023 r. Ukraina traciła każdego dnia od 160 do 300 dronów.

Polska armia przygotowuje się na wojnę dronową, ale słabo. Dopiero w tym roku Agencja Uzbrojenia podpisała z WB Electronics umowę na dostarczenie ok. 10 tys. sztuk dronów Kamikadze Warmate.

Umowa ramowa zawiera jednak termin obowiązywania do końca 2035 roku. Zakładając więc, że uda się ją w pełni zrealizować i Rosja zaatakuje nas dopiero za dekadę, owa dronowa armia przestanie istnieć w nieco ponad miesiąc.


Śledź CrypS. w Google News. Czytaj najważniejsze wiadomości bezpośrednio w Google! Obserwuj ->

Zajrzyj na nasz telegram i dołącz do Crypto. Society. Dołącz ->