Węgry otwierają się na kryptowaluty. To nowy kierunek dla polskich firm?

Kryptowaluty

Węgry wycofują się z przepisów, które zamiast uporządkować rynek kryptowalut, dotychczas skutecznie go sparaliżowały. Budapeszt usuwa dodatkową warstwę kontroli, wydając przy tym pierwszą lokalną licencję MiCA. Nasi „bratankowie” mogą stać się kolejnym kierunkiem dla polskich firm, które w dalszym ciągu nie mają możliwości przejścia podobnej procedury we własnym kraju.


  • Węgierski parlament zniósł obowiązek zatwierdzania części transakcji kryptowalutowych przez osobnych, licencjonowanych weryfikatorów.
  • Pierwsza węgierska firma otrzymała licencję MiCA, podczas gdy w Polsce nadal nie ma regulacji pozwalających na tego typu działania.

Węgry usuwają dodatkowe bariery dla kryptowalut

Budapeszt, w przeciwieństwie do Warszawy, w końcu zrozumiał, że nadregulacja nie zawsze zwiększa bezpieczeństwo danego sektora.

Czasami nadmierna kontrola po prostu sprawia, że firmy zamykają działalność albo przenoszą się tam, gdzie państwo nie stawia przed nimi przeszkód wykraczających poza wspólne przepisy Unii Europejskiej.

Węgierski parlament 28 lipca przyjął projekt uchylający obowiązek korzystania z tzw. weryfikatorów kryptowalutowych.

Dotychczas sytuacja u naszych „bratanków” wygląda tak, że w przypadku wymiany kryptowalut na waluty fiat lub inne cyfrowe aktywa musiał pośredniczyć wyznaczony trzeci podmiot, który miał obowiązek sprawdzania m.in. źródła pochodzenia środków, własności portfela oraz danych klienta, a następnie wydawania oświadczenia o zgodności.

Ten system obowiązywał od lipca 2025 roku i stanowił nadregulację ponad przepisy MiCA.

Węgry skróciły również okres przejściowy dla dostawców usług kryptowalutowych, co sprawiło, że część platform ograniczyła albo zawiesiła działalność. Wśród nich znalazły się m.in. Revolut, eToro oraz lokalny CoinCash.

Jak natomiast ma teraz działać aparat kontroli po wprowadzeniu zmian?

Budapeszt oczywiście nie rezygnuje z nadzoru nad branżą. Nadal obowiązują zasady MiCA, wymogi dotyczące przeciwdziałania praniu pieniędzy oraz identyfikacji klientów. Usunięto jedynie dodatkowy segment, którego unijne regulacje nie wymagały.

Jednocześnie Narodowy Bank Węgier wydał pierwszą licencję MiCA lokalnej firmie. Otrzymała ją 20 lipca spółka Tiwala Solutions, operator platformy CoinCash.

Zezwolenie obejmuje m.in. przechowywanie aktywów, wymianę krypto na waluty fiat, transfery, doradztwo inwestycyjne i zarządzanie portfelem.

I tutaj pojawia się dość bolesny kontrast z sytuacją w Polsce.

Po zakończeniu okresu przejściowego 1 lipca 2026 roku firmy znad Wisły nadal nie mogą uzyskać licencji CASP w swoim kraju, ponieważ nie uchwalono ustawy wyznaczającej właściwy organ nadzoru.

UKNF potwierdzał, że brak takiego organu uniemożliwia prowadzenie krajowych postępowań licencyjnych.

Co istotne, firmy posiadające licencje w innych państwach UE mogą jednak nadal świadczyć usługi w Polsce dzięki mechanizmowi paszportowania.

W praktyce oznacza to, że Węgry mogą stać się jedną z kolejnych jurysdykcji rozważanych przez polskie podmioty.

W końcu Budapeszt właśnie usunął bariery, które do tej pory odstraszały branżę krypto.

Warszawa wciąż dyskutuje natomiast nad ustawą krytykowaną za nadregulację i ryzyko wypchnięcia firm oraz ich podatków za granicę, o czym więcej pisaliśmy tutaj.


Śledź CrypS. w Google News. Czytaj najważniejsze wiadomości bezpośrednio w Google! Obserwuj ->

Zajrzyj na nasz telegram i dołącz do Crypto. Society. Dołącz ->