UE dała zielone światło wobec polskiego planu w ramach programu SAFE, co oznacza dostęp do ponad 40 miliardów euro na obronność. Równolegle Donald Tusk odpalił narrację na zasadzie „kto krytykuje, ten szkodzi Polsce”, czyli dokładnie ten sam mechanizm, który widzieliśmy już przy sporze o ustawę regulującą kryptowaluty. W teorii chodzi o bezpieczeństwo i szybkie zakupy, ale w praktyce widzimy sporo czerwonych flag i kontrowersji.
- Państwa UE zatwierdziły polski plan w SAFE. Na liście jest 139 projektów, a Polska ma dostać ok. 43,7 miliarda euro nisko oprocentowanych pożyczek z całej puli 150 miliardów euro.
- Tusk ostrzega, że przeciwnicy SAFE działają przeciw Polsce i Europie oraz rzucił stwierdzanie o „zdradzie”. Premier sugeruje, że wśród krytyków mogą być lobbyści działający na rzecz innych państw.
Środki z SAFE przyznane Polsce
We wtorek państwa członkowskie UE ostatecznie zatwierdziły polski plan inwestycyjny w ramach programu SAFE.
Nasz kraj ma być największym beneficjentem tego funduszu i otrzyma około 43,7 miliarda euro w formie nisko oprocentowanych pożyczek na poczet wzmocnienia obronności.
Sprawa budzi jednak skrajne emocje i ma tyle samo zwolenników takiego rozwiązania, jak i sceptyków.
Krytycy wskazują nie tylko na brak transparentności i szybkość procedowania, ale przede wszystkim na wątpliwości wokół kluczowych projektów oraz beneficjentów publicznych środków.
Wśród najczęściej podnoszonych zarzutów są podejrzenia o faworyzowanie określonych firm, słabe uzasadnienie ekonomiczne projektów oraz brak jasnych kryteriów oceny jakościowej zgłoszonych inwestycji.
Już na etapie tworzenia polskiego planu inwestycyjnego wielu ekspertów wskazywało, że lista projektów ułożona w SAFE przypomina bardziej listę politycznych życzeń niż realnych, strategicznych inwestycji obronnych.
Brakuje jasnych, obiektywnych przesłanek dotyczących tego, dlaczego dane projekty mają być finansowane z unijnych funduszy i w jakim stopniu poprawiają odporność Polski na zagrożenia.
Jedną z największych wątpliwości jest pojawienie się w planie inwestycyjnym przedsiębiorstwa Polska Amunicja, które miało otrzymać środki na produkcję amunicji kalibru 155 mm.
Już wcześniej pojawiały się pytania, czy firma ta faktycznie posiada kompetencje i infrastrukturę pozwalające na realizację takiego projektu, oraz czy nie jest to raczej podmiot spekulacyjny niż solidny producent zbrojeniowy.
Tutaj należy wziąć pod uwagę, że podmiot ten jest własnością byłego polityka KO, Pawła Poncyljusza.
Teraz na światło dziennie wychodzą nowe fakty, ujawnione przez Wirtualną Polskę, które dodatkowo podsycają te kontrowersje.
Jak stwierdzono, powołując się na anonimowe źródła, Polska Amunicja miała nie ujawniać lokalizacji swojej fabryki. Taki brak jawności w przypadku projektu, który miałby korzystać z unijnych miliardów, budzi pytania o rzetelność planowania i przygotowania inwestycji.
Problemy SAFE pogłębiały także tempo prac rządowych. Projekt został zdecydowanie zbyt szybko przepchnięty przez Sejm, bez uprzednich konsultacji środowisk eksperckich czy parlamentarnych debat.
To sprawiło, że wiele istotnych pytań pozostało bez odpowiedzi, co z kolei zrodziło pole do narracji o „spisku” lub „przymusie” dotyczącym realizacji planu przez rząd bez realnej kontroli społecznej.
Tusk uderza w krytyków
Opozycja ma spore wątpliwości czy cała sytuacja ze środkami pochodzącymi z SAFE nie będzie powtórką z KPO. Przypomnijmy, że szef obecnego rządu wielokrotnie szczycił się tym, że to jego zespołowi parlamentarnemu udało się uwolnić środki z unijnych dotacji.
Gdy jednak na jaw wyszło, że miliony złotych zostały przeznaczone na zupełnie inne cele, niż odbudowa branży hotelarskiej oraz gastronomicznej, Tusk od razu wskazał palcem na polityków PiS, zrzucając na nich winę za zaistniałą sytuację.
Teraz, gdy coraz głośniej się mówi o tym, że SAFE to takie „KPO na sterydach”, premier przystąpił do ataku na swoich krytyków, którym zarzucił działanie na niekorzyść interesów Polski.
Nikt wam tego nie wybaczy i naprawdę nikomu łaski nie robicie, pomagając rządowi w realizacji tego programu. Takiej zdrady interesów narodowych nikt wam nigdy nie wybaczy, jeśli rzeczywiście będziecie atakowali te polskie interesy w sposób tak cyniczny i tak szeroki
– mówił we wtorek Tusk podczas posiedzenia rządu.
Brzmi znajomo, prawda? Nic dziwnego, bowiem jest to dokładnie ten sam schemat, który rząd odpalał przy krytyce rozwiązań dla rynku kryptowalut.
Zamiast merytorycznej dyskusji padały bezpośrednie sugestie, że sprzeciw wobec działaniom rządu wspiera oszustów na tym rynku oraz służy wyłącznie interesom Rosji.
Tymczasem wokół SAFE są też realne znaki zapytania, które nie znikną od okrzyków o zdradzie.
O obu tych wątkach – wecie prezydenta Karola Nawrockiego pod ustawą o krypto oraz kontrowersjach związanych z SAFE – rozmawiamy w najnowszym odcinku naszego podcastu.
Zapraszam do sprawdzenia oraz podzielenia się swoją opinią w komentarzach pod nagraniem:
Śledź CrypS. w Google News. Czytaj najważniejsze wiadomości bezpośrednio w Google! Obserwuj ->
Zajrzyj na nasz telegram i dołącz do Crypto. Society. Dołącz ->
