Postęp sztucznej inteligencji ma swój koszt w postaci gigantycznego zużycia prądu. Każde zapytanie do chatbota i każdy wygenerowany przez niego tekst, kod czy obraz oznacza pracę potężnych centrów danych. Donald Trump chce, by – zamiast przerzucać koszt rosnących cen energii na gospodarstwa domowe – firmy Big Tech „zapłaciły za to same”.
- Donald Trump żąda, aby giganci technologiczni tacy jak Microsoft wzięli na siebie koszty ogromnego zużycia prądu przez centra danych AI, zamiast przerzucać je na obywateli w formie wyższych rachunków.
- Presja polityczna wzrosła po wyborczych sukcesach Demokratów, którzy obiecywali obywatelom niższe rachunki. To zmusza administrację Trumpa do twardych negocjacji z Big Tech przed nadchodzącymi wyborami do Kongresu.
Trump chce, by firmy Big Tech „płaciły za siebie”
Według estymacji przytoczonych przez Cointelegraph, w 2025 roku centra danych odpowiadały za 5,2% całkowitego zużycia energii w USA, co stanowiłoby wzrost o 21% w stosunku do roku 2024. To jednak dopiero początek, ponieważ prognoza McKinsey & Company zakłada, że do 2030 roku amerykański sektor AI może odpowiadać za ponad 11,7% całkowitego zużycia, osiągając ponad 600 terawatogodzin.
Tak potężny wzrost popytu wywiera ogromną presję na istniejącą sieć energetyczną oraz wymusza konieczność jej rozbudowy i modernizacji.
Przy czym mamy tu do czynienia z zupełnie inną sytuacją niż w przypadku centrów danych działających jako kopalnie kryptowalut, które często są elastyczne i wyłączają się w przypadku zbyt wysokich cen prądu. W przypadku AI zapotrzebowanie jest stałe, a centra muszą działać niezależnie od warunków na rynku energii. Wszystko to przekłada się na wyższe rachunki dla wszystkich użytkowników – od wielkich przedsiębiorstw aż po zwykłych Amerykanów.
Dlatego też rosnące ceny energii, w dużej mierze napędzane przez boom na AI, stały się jednym z najważniejszych tematów w amerykańskiej polityce. Dowodem na to są cytowane przez Bloomberga niedawne sukcesy Demokratów, którym udało się wygrać kluczowe wyścigi wyborcze w New Jersey, Wirginii i Georgii, wykorzystując w kampanii obietnicę obniżenia rachunków za media.
Republikanie mają więc dylemat – z jednej strony administracja postrzega rozwój infrastruktury AI jako kluczowy element rywalizacji z Chinami, a z drugiej – gwałtownie rosnące koszty życia zwykłych obywateli zagrażają ich politycznej większości w Kongresie.
Problem ten poruszył Donald Trump, zwracając się bezpośrednio do liderów Big Tech. Jego zdaniem korporacje czerpiące zyski z trwającej rewolucji technologicznej powinny ponieść koszty swojej działalności, zamiast przerzucać je na obywateli.
… centra danych są kluczowe dla tego boomu oraz utrzymania wolności i bezpieczeństwa Amerykanów, ale wielkie firmy technologiczne, które je budują, muszą płacić za siebie
– pisał na swojej platformie Truth Social.
Z posta możemy dowiedzieć się, że administracja Trumpa ma prowadzić rozmowy z gigantami technologicznymi w kwestii „zabezpieczenia ich zobowiązania wobec Amerykanów”, które ma sprawić, że zwykli obywatele nie poniosą kosztów eksploatacji infrastruktury AI w formie wyższych rachunków. Pierwszym z nich ma być Microsoft, który w tym celu ma wprowadzić „ogromne zmiany” już w tym tygodniu (informacja nie została jednak jeszcze oficjalnie potwierdzona przez firmę).
Śledź CrypS. w Google News. Czytaj najważniejsze wiadomości bezpośrednio w Google! Obserwuj ->
Zajrzyj na nasz telegram i dołącz do Crypto. Society. Dołącz ->
