SpaceX miał być kolejną spółką, która po głośnym debiucie na giełdzie szybko zderzy się z rzeczywistością. Tymczasem kilka dni po największym IPO w historii Wall Street akcje firmy Elona Muska nadal rosną, a wycena przedsiębiorstwa przekroczyła już poziom, który jeszcze niedawno wydawał się zarezerwowany wyłącznie dla najbardziej optymistycznych scenariuszy.
- Akcje SpaceX kontynuują wzrosty po rekordowym debiucie giełdowym, a kapitalizacja spółki przekroczyła 2 biliony dolarów.
- Popyt na akcje okazał się tak duży, że wartość oferty zwiększono o kolejne 10,7 miliarda dolarów.
- Jednocześnie Elon Musk twierdzi, że SpaceX może kiedyś osiągać nawet 1 biliona dolarów przychodów rocznie.
SpaceX zaskakuje nawet największych optymistów
Jeszcze przed debiutem giełdowym nie brakowało głosów, że wokół SpaceX narasta klasyczna euforia i wyczekiwane IPO zakończy się pęknięciem pewnej bańki.
Za takimi stwierdzeniami stała ogromna wycena, gigantyczne zainteresowanie inwestorów i spółka, której najbardziej ambitne projekty wciąż znajdują się na etapie realizacji.
W teorii wszystko wyglądało jak przepis na szybkie schłodzenie nastrojów po pierwszych dniach handlu.
Rynek postanowił jednak napisać własny scenariusz.
SpaceX zadebiutował na Nasdaq w największym IPO w historii, pozyskując początkowo 75 miliardów dolarów przy wycenie około 1,75 biliona dolarów.
Popyt na akcje kosmicznej spółki okazał się jednak tak duży, że banki obsługujące debiut skorzystały z mechanizmu pozwalającego sprzedać dodatkowy pakiet akcji, jeśli zainteresowanie inwestorów przekracza pierwotne założenia.
To tzw. opcja greenshoe, czyli zabezpieczenie stosowane przy IPO, które pozwala zwiększyć skalę oferty. W przypadku SpaceX przełożyło się to na dodatkowe 10,7 miliarda dolarów i podniosło łączną wartość oferty do rekordowych 85,7 miliarda dolarów.
Jeszcze większe wrażenie robi jednak zachowanie samych akcji. Kurs spółki od debiutu wzrósł o kilkadziesiąt procent, a kapitalizacja rynkowa przekroczyła już 2 biliony dolarów.
Tym samym SpaceX dołączył do najbardziej wartościowych firm notowanych na amerykańskim rynku.
Dziś za jedną akcję giganta płaci się 192,50 dolara. Od piątkowego debiutu, gdzie cena startowa wynosiła 150 dolarów, kurs skoczył o 27%.
Skąd jednak taki entuzjazm? Inwestorzy kupują nie tyle obecne wyniki finansowe firmy, ile wizję przyszłości.
SpaceX kontroluje rynek wynoszenia satelitów na orbitę, rozwija sieć Starlink, a po integracji z projektami związanymi ze sztuczną inteligencją coraz częściej przedstawiany jest jako spółka technologiczna nowej generacji.
Oliwy do ognia dolał sam Elon Musk. Miliarder stwierdził niedawno, że SpaceX może w przyszłości osiągać nawet 1 bilion dolarów rocznych przychodów.
To prognoza, która dla wielu brzmi wręcz kosmicznie, ale właśnie na takich wizjach od lat budowana jest historia biznesów Muska.
Nie oznacza to oczywiście, że ryzyko zniknęło.
Część analityków nadal uważa, że obecna wycena jest bardzo wymagająca, a prawdziwy test dla kursu może nadejść dopiero wtedy, gdy pierwsi inwestorzy i pracownicy uzyskają możliwość sprzedaży większej liczby akcji po zakończeniu okresów blokady.
Na razie jednak wydarzyło się coś, czego wielu sceptyków nie przewidywało.
Zamiast gwałtownej realizacji zysków i korekty, inwestorzy nadal ustawiają się w kolejce po akcje firmy, która chce jednocześnie podbić kosmos, internet i rynek AI.
Śledź CrypS. w Google News. Czytaj najważniejsze wiadomości bezpośrednio w Google! Obserwuj ->
Zajrzyj na nasz telegram i dołącz do Crypto. Society. Dołącz ->
