Senat USA stanął po stronie Trumpa pozwalając mu uderzać w Iran bez ograniczeń

Donald Trump

Senat USA nie przegłosował rezolucji, której przyjęcie oznaczałoby, że Donald Trump musiałby uzyskać zgodę Kongresu na kontynuowanie działań militarnych przeciw Iranowi. Oznacza to, że cała klasa polityczna w USA popiera wojnę.


  • Senat USA popiera działania Trumpa w Iranie.
  • Wojna w Iranie może mieć wpływ na wynik wyborów do Kongresu.

Senat USA popiera Trumpa

Senat mógł ograniczyć możliwości prowadzenia przez Biały Dom działań militarnych w Iranie. Tak się nie stało.

By zrozumieć to, co się stało, musimy cofnąć się o parę dni. Administracja Donalda Trumpa twierdzi, że atak na Teheran był konieczny, gdyż inaczej to Irańczycy zaatakowaliby… USA.

Przypomina to więc narrację z początku XXI w., gdy Amerykanie tłumaczyli atak na Irak tym, że Bagdad posiadał rzekomo dostęp do broni chemicznej. Dziś wiemy, że było to kłamstwo.

Dziś jest podobnie: USA chcą w Iranie zrealizować swoje interesy. Narracja o bombie atomowej niekoniecznie jest prawdziwa.

Część kongresmenów uznało chyba, że jest w polityce dla ideałów i postanowiła ograniczyć możliwości Trumpa dot. prowadzenia wojny. W efekcie przygotowali rezolucję o uprawnieniach wojennych (war powers resolution – red.), nad którą głosował Senat.

Dokument przedstawiali senatorowie Tim Kaine (Partia Demokratyczna) i Rand Paul (Partia Republikańska). Ostatecznie tylko ten drugi poparł rezolucję. Odrzucili ją wszyscy senatorowie Partii Demokratycznej, z wyjątkiem Johna Fettermana. Przeciw rezolucji zagłosowało łącznie 53 senatorów, za było 47.

Gdyby dokument został przegłosowany, Trump musiałby uzyskać zgodę Kongresu na kolejne działania wymierzone w Iran.

Wygrały sondaże?

Z badania Reuters/Ipsos wynika, że nową wojnę popiera 27 proc. obywateli USA, przeciw jest 43 proc., a 30 proc. nie ma zdania.

Tyle że, gdy wejdziemy w szczegóły, sprawa staje się ciekawsza. Inwazję popiera 55 proc. wyborców Partii Republikańskiej, przeciw jest 74 proc. zwolenników Partii Demokratycznej i 44 proc. wyborców niezależnych.

To ważne dane, gdyż w USA jesienią odbędą się wybory do Kongresu. Partie starają się więc głównie walczyć o głosy.

Możliwe, że decyzja Trumpa była też podyktowana wyborami: liczył (liczy?) na szybkie zwycięstwo i to, że jego ugrupowanie będzie mogło pochwalić się nowym sukcesem.

Gorzej jeżeli wojska USA ugrzęzną w regionie. Skojarzenia z kompromitacjami z Afganistanu mogą sprawić, że Republikanie przegrają jesienną elekcję.

YouTube video thumbnail


Śledź CrypS. w Google News. Czytaj najważniejsze wiadomości bezpośrednio w Google! Obserwuj ->

Zajrzyj na nasz telegram i dołącz do Crypto. Society. Dołącz ->