Rynki błyskawicznie zareagowały na ogłoszenie dwutygodniowego zawieszenia broni między USA a Iranem. Inwestorzy zaczęli wyceniać scenariusz, w którym znika największy problem ostatnich tygodni, czyli długotrwała blokada cieśniny Ormuz i wywołany nią szok energetyczny. Najmocniej spadły ceny ropy i gazu, a giełdy akcji odetchnęły z ulgą.
- Cena ropy spadła poniżej 100 dolarów za baryłkę, a europejski gaz mocno tanieje, ponieważ rynek zaczął wyceniać odblokowanie Ormuzu.
- Na giełdach zaś pojawiło się odbicie, szczególnie w Azji, ale analitycy ostrzegają, że to na razie ulga po rozejmie, a nie gwarancja trwałego pokoju.
Bitcoin rośnie, a ropa i gaz spadają
Donald Trump najwyraźniej przypomniał sobie o swojej niespełnionej ambicji, jaką jest pokojowa nagroda Nobla i postanowił nagle zawiesić ataki na Iran.
Czy to oznacza koniec wojny na Bliskim Wschodzie? Niekoniecznie, zwłaszcza gdy jeden z decydujących głosów należy do kogoś tak nieprzewidywalnego i zmiennego, jak prezydent USA.
Faktem jest jednak to, że na doniesienia o wstrzymaniu wymiany ognia zareagowały praktycznie wszystkie rynki.
Kurs bitcoina powrócił powyżej poziomu 72 tys. dolarów, przywołując zieleń na wykresach cenowych większości topowych kryptowalut, o czym pisaliśmy dziś w tym miejscu.
Cyfrowe aktywa to jednak nic w porównaniu z tradycyjnymi sektorami finansowymi.
Najbardziej widowiskowa reakcja pojawiła się na rynku energii.
Ropa gwałtownie potaniała, a cena za Brent spadła o około 13% w okolice 95 dolarów za baryłkę.
Amerykańska WTI zniżkowała o ponad 15%, również nurkując do przedziału 94-95 dolarów.
Paradoksalnie jeszcze chwilę wcześniej inwestorzy z tego rynku żyli wizją ropy utrzymującej się powyżej 110 dolarów i kolejną falą inflacyjnego bólu dla świata.
Mocno na południe skierował się również europejski gaz.
Bloomberg wskazuje na spadki holenderskich kontraktów TTF nawet o kilkanaście procent, gdy rynek zaczął grać pod scenariusz ponownego otwarcia cieśniny Ormuz na stałe.
Przypomnijmy, że to właśnie przez ten wąski szlak przepływa istotna część globalnych dostaw ropy (nawet do 20% dostępnej podaży), więc każda perspektywa normalizacji ruchu natychmiast zdejmuje z cen tzw. premię za ryzyko wojenne.
Giełdy łapią oddech
Ulga pojawiła się również na rynkach akcji. Azjatyckie parkiety wystrzeliły w górę. Japoński Nikkei 225 zyskał 5% a koreański Kospi blisko 6%.
Inwestorzy uznali, że jeśli ceny energii przestaną wymykać się spod kontroli, spada też ryzyko szybkiego uderzenia w globalny wzrost gospodarczy.
To bardzo ważne, bowiem jeszcze przed rozejmem rynek poważnie brał pod uwagę scenariusz recesyjny.
Jak podkreśla Reuters, utrzymywanie się ropy powyżej poziomu 100 dolarów historycznie często było sygnałem nadchodzącego schłodzenia gospodarki.
Właśnie dlatego obecna przecena surowców daje chwilę oddechu nie tylko inwestorom, ale też bankom centralnym i konsumentom.
Euforia z dużą gwiazdką
Mimo mocnej reakcji rynków, to wciąż nie jest moment na ogłaszanie pełnego zwycięstwa dyplomacji.
Sam rozejm ma charakter czasowy i jest uzależniony od natychmiastowego oraz bezpiecznego otwarcia Ormuzu.
Pokój ma być teraz negocjowany dalej, a rynek będzie nerwowo śledził każdy sygnał z rozmów.
Podsumowując: rynki „kupiły ulgę”, ale jeszcze nie wyceniły trwałego pokoju.
Jeśli porozumienie się utrzyma, presja na ceny energii może słabnąć jeszcze bardziej.
Jeśli jednak negocjacje się posypią (co jest bardzo możliwe), ropa i gaz bardzo szybko przypomną światu, że Bliski Wschód nadal pozostaje najważniejszym geopolitycznym zapalnikiem globalnej gospodarki.
Śledź CrypS. w Google News. Czytaj najważniejsze wiadomości bezpośrednio w Google! Obserwuj ->
Zajrzyj na nasz telegram i dołącz do Crypto. Society. Dołącz ->
