Robot urwał głowę rywalowi. Chiny zorganizowały pierwsze humanoidalne MMA

MMA

W Shenzhen odbyła się inauguracja turnieju promowanego przez organizatorów jako pierwsza na świecie liga swobodnej walki pełnowymiarowych humanoidów. Trzeba przyznać, że był to debiut zorganizowany z rozmachem. Roboty humanoidalne weszły do klatki, wymieniały ciosy i wykonywały kopnięcia z półobrotu niczym Chuck Norris czy Bruce Lee. Największym echem odbił się jeden z pojedynków, który zakończył się mechaniczną dekapitacją. 


  • Chińska firma EngineAI rozpoczęła w Shenzhen zawody Ultimate Robot Knock-out Legend, w których zespoły rywalizują przy użyciu humanoidalnych robotów T800 o wysokości około 1,73 metra.
  • Podczas walki robot nazwany”White Eagle” kopnięciem wybił głowę rywala o nazwie „Matador”. Uszkodzona maszyna nie zakończyła jednak pojedynku i kontynuowała walkę. Jak widać, roboty nie myślą głową.

Robot stracił głowę i walczył dalej

16 lipca w chińskim mieście Shenzhen odbyła się pierwsza gala turnieju Ultimate Robot Knock-out Legend.

Za wydarzeniem tym stoi firma EngineAI, producent humanoida T800, którego nazwano najwyraźniej bez cienia obaw o skojarzenia, tak samo jak model cyborga z serii „Terminator”.

Podczas najbardziej widowiskowego pojedynku model o nazwie „White Eagle” trafił wysokim kopnięciem swojego przeciwnika „Matadora”.

Głowa rywala najpierw poluzowała się, a następnie odłączyła od korpusu. Możemy więc mówić tu o dekapitacji.

Na tym jednak walka się nie skończyła. Pozbawiony części czujników Matador nadal poruszał się i zadawał ciosy, ponieważ jego najważniejsze układy działały w tułowiu.

Jak widać, model ten walczy do końca, nawet gdy „straci głowę”.

Brzmi jak niezbyt subtelny zwiastun przyszłości, ale to wydarzenie nie było wyłącznie pokazem dla publiczności.

Tego typu „sparingi” pozwalają testować równowagę, odporność konstrukcji, szybkość reakcji, koordynację ruchów oraz zachowanie maszyny po uderzeniu lub upadku.

To warunki o wiele trudniejsze do odtworzenia w sterylnym laboratorium.

Trzeba jednocześnie ostudzić emocje rodem z Terminatora.

Roboty nie musiały podejmować wszystkich decyzji samodzielnie. Zasady pozwalają zespołom korzystać z różnych metod sterowania, co oznacza, że za częścią ruchów mogli odpowiadać ludzie.

Nie był to więc bunt maszyn, lecz raczej bardzo kosztowna wersja gry na konsolę, gdzie człowiek z kontrolerem kierował ważącym kilkadziesiąt kilogramów humanoidem.

Mimo to postęp jest wyraźny. Jeszcze niedawno sukcesem robotów dwunożnych było stabilne przejście po nierównej powierzchni.

Teraz potrafią wykonywać kopnięcia, wracać do pozycji po upadku i kontynuować walkę nawet po poważnym uszkodzeniu.

Podobne turnieje mogą przyspieszyć rozwój maszyn przeznaczonych później do fabryk, logistyki, ratownictwa czy pracy w niebezpiecznych warunkach. Technologia robi więc duży krok naprzód.


Śledź CrypS. w Google News. Czytaj najważniejsze wiadomości bezpośrednio w Google! Obserwuj ->

Zajrzyj na nasz telegram i dołącz do Crypto. Society. Dołącz ->