fbpx

RAND Corp: bitcoin i monero dominują w deep webie

Marek Lesiuk
RAND Corporation Cyberprzestępczość

Znana i powszechnie poważana (choć niekiedy uważana także za kontrowersyjną) firma analitycza RAND Corporation opublikowała wyniki studium obrotu kryptozasobami w deep webie, alias darknecie.

Wynika zeń, iż zdecydowana większość transakcji realizowana jest z wykorzystaniem bitcoina oraz monero. Odpowiadają one odpowiednio za 59 i 27% transferów. Trzecie miejsce należało do ethereum, z wynikiem 12%. Znacznie mniejszy jest natomiast udział kryptowaluty zcash – użyto jej w mniej niż 1% operacji.

Skąd się wziął raport

Samo studium powstało na zlecenie Electric Coin Company, firmy stojącej za kreacją zcash. Została ona pomyślana jako waluta oferująca maksimum prywatności i odporność na próby śledzenia ze strony (wiadomych) aktorów trzecich. Założyciele firmy i jej prezes, Zooko Wilcox, uchodzą bowiem za ideowych libertarian.

W tym kontekście, wynajęcie do przeprowadzenia studium akurat RAND corp. zdaje się z ich strony swego rodzaju intelektualną koncesją, z uwagi na swoje poglądy uchodzą oni bowiem za nastawionych niechętnie do rządu federalnego (i jego podwykonawców – w tym RAND jako jednego z istotnych zleceniobiorców Departamentu Obrony i innych agend).

Zcash’u nie obsługujemy…

Emitent zcash’u chciał jednakże uwolnić w ten sposób swoją kryptowalutę od ciągnącego się za nią, słusznie lub nie, piętna waluty przestępców. Miano to przylgnęło do niej po widowiskowych atakach hakerskich na giełdę CoinBase. W połączeniu z (nieudowodnionymi) oskarżeniami firmy Chainalysis, sugerującej wykorzystanie walut zorientowanych na poszanowanie prywatności do operacji prania skradzionych przez hakerów środków, doprowadziło to do jej kłopotów.

Mimo bowiem, że zapewnienie anonimowości jako takie uchodzi za immanentnie związane z ideą kryptowalut – i można przypuszczać, że to jest właśnie cecha, jakiej większość użytkowników oczekuje – to CoinBase i, w ślad za nią, grupa innych dalekowschodnich giełd, postanowiły podjąć decyzję za swoich klientów, wyrzucając zcash i kilka jej podobnych pod względem założeń walut (w tym monero) z listy dostępnych opcji.

RAND na pomoc

Pragnienie pozbycia się odium doprowadziło do zlecenia badań przez RAND. Analitycy tego think tanku przebadali trzy główne, wyszczególnione przez siebie dziedziny „mrocznej” działalności w deep webie: pranie brudnych pieniędzy, finansowanie terroryzmu oraz pokątny handel nie zawsze legalnymi dobrami. Przeprowadzili w toku badania wywiady, napisali specjalne oprogramowanie analityczne, a także obserwowali ruch internetowy wokół najpopularniejszych (czy też najbardziej podejrzanych) ze zidentyfikowanych stron w odmętach deep webu.

Wnioski – które notabene, jak stanowiła umowa-zlecenie, miano opublikować niezależnie od tego, jakie one będą – potwierdziły tezy Electric Coin Company. Zcash był niemal nieobecny w nielegalnym, darknetowym obrocie.

W podsumowaniu analitycy RAND napisali, że brak dowodu na przestępcze wykorzystanie nie stanowi dowodu na brak takowej. Póki co brak także jednak podstaw, aby formułować krążące wobec zcash zarzuty. Sformułowali także – dla wielu ludzi dość oczywisty – wniosek, iż technologia nie jest zła ani dobra, lecz po prostu neutralna moralnie, zaś wykorzystanie jej w dowolnym celu zależy od użytkownika.

Pełna wersja raportu RAND Corporation dostępna jest do pobrania.