Władimir Putin mówi o końcu wojny, ale nie oznacza to zmiany w kwestii rosyjskich żądań wobec Kijowa. Kreml sugeruje gotowość do rozmów, lecz nadal chce, aby finał konfliktu odbył się na warunkach Moskwy.
- Putin stwierdził, że „konflikt z Ukrainą zbliża się do końca”, ale jednocześnie podkreślił, że sytuacja pozostaje poważna.
- Rosyjski przywódca zasugerował możliwość spotkania z Wołodymyrem Zełenskim, lecz dopiero po uzgodnieniu warunków pokoju.
Putin mówi o końcu wojny
Władimir Putin powiedział w sobotę, że jego zdaniem konflikt z Ukrainą „zbliża się do końca”.
Słowa te padły po obchodach Dnia Zwycięstwa w Rosji i natychmiast stały się paliwem dla spekulacji o możliwym przełomie w rozmowach pokojowych.
Rosyjski przywódca jednak zaznaczył, że sytuacja nadal jest poważna, a negocjacje mają być przede wszystkim sprawą Rosji i Ukrainy.
Weźmy pod uwagę, że Putin nie ogłosił żadnego realnego ustępstwa wobec Kijowa.
Ani nie zapowiedział wycofania wojsk z okupywanych terenów, ani nie podał harmonogramu zakończenia działań oraz nie zmienił swojej narracji wobec Zachodu.
Wręcz przeciwnie, bowiem odpowiadając na pytanie o pomoc wojskową dla Kijowa, oskarżył państwa zachodnie o „intensyfikowanie konfrontacji z Rosją”.
Jedną z najbardziej wymownych kwestii była kwestia ewentualnego spotkania z Wołodymyrem Zełenskim.
Putin stwierdził, że takie spotkanie mogłoby odbyć się w Moskwie, ale również w innym kraju, jednak dopiero w celu podpisania ostatecznego porozumienia pokojowego.
Tak więc Kreml nie mówi o rozmowie z przywódcą Ukrainy jako jednym z etapów zakończenia wojny, tylko o spotkaniu na samym końcu, gdy warunki byłyby już z góry ustalone.
Putin odniósł się też do roli Stanów Zjednoczonych. Ponoć Moskwa jest wdzięczna Waszyngtonowi za jego rolę pośrednika, ale jednocześnie wolałaby ograniczyć format rozmów do osi Rosja-Ukraina.
Ciekawy jest również wątek mediatora. Na pytanie o rozmowy z Europą Putin miał wskazać byłego kanclerza Niemiec Gerharda Schroedera jako preferowaną postać w takim procesie.
To nie jest przypadkowy wybór, bowiem Schroeder od lat jest kojarzony z prorosyjskim kursem energetycznym i bliskimi relacjami z Moskwą, więc taka sugestia jest raczej sygnałem politycznym niż neutralną propozycją mediacji.
Rosja wysyła sprzeczne sygnały
Równolegle pojawił się wątek dotyczący sporu wokół wymiany jeńców.
Putin twierdzi, że od strony ukraińskiej nie było propozycji w tej sprawie, choć wcześniej doradca Kremla Jurij Uszakow mówił o pracach służb nad listami i możliwym porozumieniu.
To pokazuje, że nawet przy gestach pozornie humanitarnych obie strony działają według logiki wojennej presji i wzajemnych oskarżeń.
Tak więc Putin nie mówi wcale o końcu wojny, ale co rozumie przez jej „koniec”.
Jeżeli Kreml ma na myśli zamrożenie konfliktu, uznanie rosyjskich zdobyczy i polityczne złamanie Ukrainy, to nie jest to pokój, tylko próba zalegalizowania efektów agresji.
Dlatego te słowa należy traktować bardzo ostrożnie.
Putin wysyła sygnał, że Rosja jest gotowa rozmawiać, ale jednocześnie zostawia sobie pełną kontrolę nad warunkami.
Z powyższego płynie następujący wniosek: droga od deklaracji o „końcu konfliktu” do realnego pokoju w dalszym ciągu pozostaje bardzo długa.
Śledź CrypS. w Google News. Czytaj najważniejsze wiadomości bezpośrednio w Google! Obserwuj ->
Zajrzyj na nasz telegram i dołącz do Crypto. Society. Dołącz ->
