Putin grozi atomówką w razie ataku na Rosję. Chodzi o obszar tuż przy Polsce

Putin

Rosja może bronić obwodu królewieckiego za pomocą broni atomowej – ostrzega prezydent Władimir Putin. Wpisuje się to w treść raportu, który Kreml rzekomo wysłał do NATO.


  • Władimir Putin zagroził użyciem całego rosyjskiego arsenału w przypadku bezpośredniego ataku na Rosję, wskazując w tym kontekście na obwód królewiecki.
  • Jest to zbieżne z treścią nieoficjalnego dokumentu, który Rosja miała przekazać NATO.
  • Rzeczniczka Kremla Maria Zacharowa ostrzegła, że rosyjskie działania hybrydowe mogą objąć zakłady produkujące broń dla Ukrainy w państwach sojuszniczych, co potencjalnie dotyczy również Polski.
  • Putin zadeklarował gotowość wzięcia udziału w trójstronnym spotkaniu z Donaldem Trumpem i Xi Jinpingiem.

Putin grozi atomówką

W czasie spotkania Klubu Wałdajskiego w Moskwie, Putin oficjalnie ostrzegł kraje NATO.

Jeśli dojdzie do bezpośredniego ataku na Federację Rosyjską, w tym przypadku chodzi o Królewiec (…), wówczas nieuchronnie i natychmiast pojawi się kwestia użycia wszystkich rodzajów uzbrojenia, jakimi dysponuje nasz kraj

– powiedział.

Wszystko dzieje się w czasie, gdy – jak podał Reuters – Rosja wysłała do NATO nieoficjalny dokument, w którym groziła Sojuszowi użyciem broni jądrowej. Miałaby dokonać takiego ataku, gdyby starano się odciąć ją od obwodu królewieckiego.

Obwód królewiecki to rosyjska eksklawa położona nad Morzem Bałtyckim, między Polską a Litwą, oddzielona od reszty terytorium Rosji.

Region ma istotne znaczenie strategiczne dla Moskwy, ponieważ zapewnia jej wojskową obecność w pobliżu państw NATO i umożliwia kontrolowanie ważnej części akwenu Morza Bałtyckiego.

Rosja utrzymuje tam m.in. Flotę Bałtycką oraz systemy rakietowe, w tym zdolne do przenoszenia głowic jądrowych.

Ze względu na położenie między Polską a Litwą obwód królewiecki odgrywa również ważną rolę w planowaniu obronnym NATO.

Szczególnie w kontekście przesmyku suwalskiego, czyli wąskiego pasa terytorium łączącego Polskę z Litwą i pozostałymi państwami bałtyckimi, a który to jest kluczowy w strategii obronnej NATO.

Jego opanowanie może uniemożliwić ratowanie Nadbałtyki w momencie ataku Rosji.

Ataki na polskie fabryki

Groźby padają w czasie, gdy Ukraina z powodzeniem atakuje rosyjskie rafinerie. Sam Putin twierdzi, że przez nie PKB jego kraju spadło o 1%.

Rzeczniczka rosyjskiego MSZ Maria Zacharowa powiedziała, że celem Rosji mogą stać się teraz zakłady produkujące broń dla Ukrainy, które znajdują się na terenie krajów, które są sojusznikami Kijowa. Może więc chodzić m.in. o Polskę.

Niedawno doszło do podpalenia fabryki broni w Bułgarii. Eksperci twierdzą, że stały za tym służby Rosji.

Cały obraz nie jest jednak jednoznaczny. Z jednej strony Moskwa grozi Zachodowi i Ukrainie, z drugiej, Putin przekazał, że jest gotów na trójstronne spotkanie z prezydentem Chin Xi Jinpingiem i prezydentem USA Donaldem Trumpem.

To sygnał świadczący o tym, że jest otwarty na rozmowy pokojowe.

Pytanie brzmi tylko, na jakie warunki pokojowe zgodzi się Rosja i czy zaakceptują je też Ukraińcy.


Śledź CrypS. w Google News. Czytaj najważniejsze wiadomości bezpośrednio w Google! Obserwuj ->

Zajrzyj na nasz telegram i dołącz do Crypto. Society. Dołącz ->