Portfel sprzętowy miał chronić bitcoiny. Hakerzy ukradli kryptowaluty warte 38 mln dolarów

Haker

Portfele sprzętowe od lat uchodzą za jeden z najbezpieczniejszych sposobów przechowywania kluczy prywatnych do kryptowalut.. Tym większe poruszenie wywołał atak na użytkowników urządzeń COLDCARD, w wyniku którego skradziono około 594 BTC, czyli blisko 38 milionów dolarów. Producent wydał już oficjalne ostrzeżenie i zaapelował o natychmiastowe przeniesienie środków przez część klientów.


  • Hakerzy przejęli około 594 BTC (o wartości ok. 38 milionów dolarów), wykorzystując lukę dotyczącą sposobu generowania kluczy prywatnych w starszych urządzeniach COLDCARD Mk3.
  • Coinkite zaleca użytkownikom zagrożonych modeli wygenerowanie nowego portfela i jak najszybsze przeniesienie środków.

Problem nie dotyczył bitcoina, lecz sposobu tworzenia kluczy

Producent portfeli COLDCARD, firma Coinkite, poinformował o poważnej luce bezpieczeństwa dotyczącej starszego modelu COLDCARD Mk3.

Według dotychczasowych ustaleń problem nie leżał w samym bitcoinie ani w kryptografii wykorzystywanej przez sieć, lecz w sposobie generowania kluczy prywatnych podczas konfiguracji urządzenia.

To właśnie klucz prywatny daje pełną kontrolę nad posiadanymi bitcoinami. Jeśli ktoś go odgadnie lub odtworzy, może wydać środki bez pytania właściciela o zgodę.

W przypadku COLDCARD Mk3 mechanizm generowania losowości wykorzystywany podczas tworzenia frazy seed okazał się słabszy, niż zakładano.

W praktyce oznacza to, że część wygenerowanych kluczy mogła być bardziej przewidywalna dla osoby dysponującej odpowiednią mocą obliczeniową.

Według firmy napastnicy wykorzystali właśnie tę słabość, opróżniając około 500 portfeli w ciągu zaledwie 25 minut.

Łącznie zniknęło około 594 BTC, których wartość przekracza obecnie 38 milionów dolarów.

Coinkite ostrzega użytkowników

Firma podkreśla, że najwyższe ryzyko dotyczy osób korzystających z COLDCARD Mk3gramowaniem w wersjach od 4.0.1 do 5.0.3, które utworzyły standardowy portfel jednopodpisowy (single-signature) bez dodatkowej frazy BIP-39, często nazywanej „25. słowem”.

Co istotne, sama aktualizacja oprogramowania urządzenia nie rozwiązuje problemu.

Jeżeli klucz prywatny został wygenerowany przy użyciu wadliwego mechanizmu, pozostaje on taki sam również po aktualizacji urządzenia.

Dlatego Coinkite zaleca wygenerowanie całkowicie nowego seeda i przeniesienie wszystkich środków na nowy adres.

Według wstępnych ustaleń modele Mk4, Mk5 oraz Q nie zostały dotychczas wykorzystane w podobnych atakach, choć producent prowadzi dalsze analizy i również rekomenduje ostrożność.

Cold Wallet nie daje stuprocentowej gwarancji

Cała sytuacja pokazuje coś, o czym w świecie kryptowalut mówi się od lat, czyli że portfel sprzętowy jest tak bezpieczny, jak proces tworzenia klucza prywatnego.

Przechowywanie kluczy poza siecią znacząco utrudnia hakerom dobranie się do naszych kryptowalut, ale nie pomoże, jeśli sam klucz od początku został wygenerowany z wykorzystaniem wadliwego mechanizmu losowości.

Coinkite sugeruje również, że źródłem odkrycia podatności mogły być nowoczesne narzędzia wykorzystujące sztuczną inteligencję do wyszukiwania wzorców i analizowania ogromnych przestrzeni możliwych kluczy.

Dla użytkowników płynie z tego jeden praktyczny wniosek.

Kupno portfela sprzętowego nie oznacza, że można całkowicie zapomnieć o bezpieczeństwie.

Regularne aktualizacje, stosowanie dodatkowej frazy BIP-39 oraz śledzenie komunikatów producenta pozostają równie ważne, jak samo trzymanie kryptowalut poza giełdą.


Śledź CrypS. w Google News. Czytaj najważniejsze wiadomości bezpośrednio w Google! Obserwuj ->

Zajrzyj na nasz telegram i dołącz do Crypto. Society. Dołącz ->