Były proboszcz został uznany za winnego. Chodzi o sprawę defraudacji środków, które miały zostać wydane na remont kościoła. Ksiądz wydał je na kryptowaluty.
- Były proboszcz został uznany za winnego.
- Publiczne środki wydał na inwestycję w cyfrowe aktywa.
Ksiądz zdefraudował środki wiernych
Proboszcz parafii w Legnickim Polu, ks. Włodzimierz G., w lipcu 2022 r. za środki, jakie dostał na remont bazyliki i kościoła, kupił bitcoiny oraz inne kryptowaluty. Chciał szybko zarobić, a potem oddać pieniądze. Tyle że sprawa wyszła na jaw w czasie kontroli.
Jak ustaliła prokuratura, duchowny zdefraudował dotacje z ministerstwa kultury i pieniądze gminy. Część przelał na konto zagranicznej firmy, która miała mu pomóc w inwestycji w kryptowaluty, resztę wypłacił sobie. Łącznie było to 1,214 mln złotych.
G. nie przyznał się do winy i odmówił składania wyjaśnień. Biskup zawiesił go w pełnieniu obowiązków.
Za sprzeniewierzenie mienia znacznej wartości groziło mu 10 lat pozbawienia wolności. Sąd Okręgowy w Legnicy okazał się łaskawy i skazał go tylko na 2 lata bezwzględnego więzienia i 6 tys. zł grzywny.
Do tego duchowny będzie musiał zwrócić koszty procesu oraz dotacje: ministerstwu ponad milion zł, a gminie – 15 tys. zł. Ksiądz odwołał się od wyroku.
Właściwie to on jest ofiarą!
Co ciekawe, jego obrońcy twierdzili, że… nie zamierzał przywłaszczyć sobie pieniędzy. Do tego jest ofiarą, bo został oszukany przez firmę, która miała mu pomóc w inwestycji. I to ostatnie miało pomóc.
Zgodnie z wyjaśnieniami oskarżonego, mamy tu raczej do czynienia z nieostrożnością i nieumiejętnością przeciwstawiania się tej pułapce, jaką jest przestępczość internetowa. (…) W naszej ocenie nie ma żadnych dowodów, które pozwoliłyby jednoznacznie potwierdzić, że miało miejsce działanie z góry określonym zamiarem
– tłumaczył adwokat w rozmowie z „Gazetę Wrocławską”.
Mamy nagrania i zapisy rozmów, w których oskarżony dostaje pouczenia. Jest pytany, czy wyraża zgodę na realizację przelewu. Oskarżony każdorazowo dostaje informację, gdzie zostaną zadysponowane środki. Nie możemy tu mówić o braku zamiaru. Miał pełną możliwość zawiadomienia organów ścigania. Zamiast tego z nadzieją, że odzyska stracone pieniądze, przekazywał kolejne przelewy
– obstawał przy swoim prokurator.
Ostatecznie ks. trafi do więzienia na rok i dwa miesiące. Sąd Apelacyjny zmniejszył jego wyrok.
Śledź CrypS. w Google News. Czytaj najważniejsze wiadomości bezpośrednio w Google! Obserwuj ->
Zajrzyj na nasz telegram i dołącz do Crypto. Society. Dołącz ->
