Polski generał mówi o ryzyku wybuchu wojny i wskazuje największe zagrożenie

Przestraszeni Polacy

Szef Sztabu Generalnego Wojska Polskiego generał Wiesław Kukuła uspokaja: wojna może i nam grozi, ale jeszcze nie teraz. Jego zdaniem obecnie przesadnie boimy się wybuchu konfliktu zbrojnego.


  • Gen. Wiesław Kukuła uważa, że na razie atak ze strony Rosji nam nie grozi.
  • Jego zdaniem dziś wiele osób zbyt mocno panikuje.

Polski generał sugeruje więcej spokoju

W nocy z 9 na 10 września w polską przestrzeń powietrzną wleciało 19 dronów. Była to kolejna odsłona wojny hybrydowej, którą prowadzi Rosja. Wiele osób zaczęło obawiać się wybuchu konwencjonalnego konfliktu. Tyle że Szef Sztabu Generalnego Wojska Polskiego generał Wiesław Kukuła uważa, że nie ma się czego bać.

Strach tnie głębiej niż miecze

– powiedział w rozmowie z TVP Info.

Dodał, że „Rosja nie jest jeszcze na tyle silna”, by zaatakować jakiekolwiek państwo NATO, choć dodał, że Moskwa „rzeczywiście pozostaje nieobliczalna”.

W dalszym ciągu postrzega nas jako zagrożenie, próbuje nas wciągnąć w swoją strefę wpływów. To oznacza, że gdy nastąpią ku temu dobre okoliczności lub też będzie dostatecznie silna, może użyć narzędzi zbrojnych do tego, aby swoje cele polityczne zrealizować

– ostrzegł.

Jego zdaniem głównym celem Rosjan będzie teraz sianie niepokoju i podważanie wiarygodności polskich służb i władz. Jak na razie jednak te ostatnie zdają egzamin, czego dowodem miała być reakcja na dronowy nalot tydzień temu.

 Wszystko, co robimy ma głęboki sens. Pragnę to podkreślić. Czasem widzimy, że ktoś ma wątpliwości co do tego, w jaki sposób działamy, ale podkreślam: za tym stoi głęboki sens. Dzisiaj największym zagrożeniem dla nas są rakiety balistyczne lub manewrujące. Jeśli ktoś wysyła drony typu wabik, to jego celem zasadniczym jest odciągnięcie naszej uwagi

– podsumował, czym tłumaczył, dlaczego nie wszystkie drony zostały zestrzelone.

Czy aby na pewno jesteśmy bezpieczni?

Narracja gen. Kukuły jest racjonalna: nie ma potrzeby straszenia Polaków wojną.

Konieczne jest jednak przygotowywanie kraju do niej. Nie można mieć złudzeń: Rosja chce zmian w Europie – nawet nie terytorialnych, co na poziomie stref wpływów i jeżeli zobaczy, że USA stają się mocniej zaangażowane np. na Pacyfiku, wykorzysta ten moment i zaatakuje kraje bałtyckie, co może wciągnąć w wojnę też Polskę, która jako członek NATO będzie musiała ruszyć Bałtom na pomoc.


Śledź CrypS. w Google News. Czytaj najważniejsze wiadomości bezpośrednio w Google! Obserwuj ->

Zajrzyj na nasz telegram i dołącz do Crypto. Society. Dołącz ->