Dyrektor banku doprowadził do utraty milionów przez klientów w ramach piramidy finansowej. Grozi mu 10 lat więzienia

Piramida finansowa

Tego jeszcze nie grali: były dyrektor departamentu jednego z banków działającego na terenie całego kraju, jest podejrzany o oszustwo. Miał przyczynić się do utraty przez klientów ponad 8,8 mln PLN. Oferował im fundusze inwestycyjne, które funkcjonowały jak piramida finansowa.


  • Sprawą zajmuje się Prokuratura Regionalna w Łodzi.
  • Dyrektorowi grozi nawet do 10 lat więzienia.

Dyrektor oszukiwał klientów?

Pewne i bezpieczne jak w banku? No nie do końca. Jak się okazuje, Prokuratura Regionalna w Łodzi przedstawiła byłemu dyrektorowi departamentu jednego z banków, który działa na terenie Polski, zarzut oszustwa na szkodę klientów.

Ten miał stać za sprzedażą certyfikatów dwóch funduszy inwestycyjnych. Problem w tym, że te ostatnie były elementem scamu.

Mimo ciążącego na banku obowiązku informacyjnego, nie przekazał prowadzącym sprzedaż pracownikom danych, że żaden z funduszy nie prowadził inwestycji, które dawałyby możliwość dokonania zwrotu zainwestowanych przez klientów pieniędzy z własnych dochodów. Było to możliwe jedynie ze środków pozyskiwanych ze sprzedaży kolejnych certyfikatów. Tak więc de facto oferowane fundusze nosiły cechy tzw. piramidy finansowej

– przekazał mediom rzecznik Prokuratury Regionalnej w Łodzi prok. Krzysztof Kopania.

Jakby tego było mało, podejrzany zataił rzekomo to, że bank nie przeprowadził własnej analizy działalności funduszy. Doprowadziło to do tego, że kupujący jednostki inwestowali w coś, co nie miało jak przynieść im zysku.

W konsekwencji klienci zainteresowani lokowaniem pieniędzy byli wprowadzani w błąd i otrzymywali informacje wskazujące na to, że fundusze prowadzą działalność, która gwarantuje rentowność, a zainwestowane w nie środki są bezpieczne

– dodał Kopania.

Fundusze upadły

Finał był oczywisty od początku: fundusze zostały nagle zlikwidowane. Stało się to w 2024 roku. Inwestorzy stracili nie całość, ale połowę swoich środków, łącznie było to nieco ponad 8,8 mln zł.

Byłemu dyrektorowi banku grozi teraz kara do 10 lat pozbawienia wolności.

Sytuacja ta pokazuje ponownie, że wszelkie inwestycje – nawet oferowane przez kogoś zaufanego – należy poprzedzić dokładną analizą. W tym przypadku klienci powinni się dokładnie dowiedzieć, jak fundusze mają pomnażać środki dla inwestorów.


Śledź CrypS. w Google News. Czytaj najważniejsze wiadomości bezpośrednio w Google! Obserwuj ->

Zajrzyj na nasz telegram i dołącz do Crypto. Society. Dołącz ->