Giełda Zondacrypto mogła być już trwale niewypłacalna od końcówki 2022 r. Mimo tego przez kolejne lata przyjmowała wpłaty klientów i prowadziła w Polsce działalność na szeroką skalę. A przynajmniej tak wynika z ustaleń estońskiego syndyka.
- Zondacrypto mogła mieć problemy z wypłacalnością już pod koniec 2022 r. Mimo to przez kolejne lata normalnie działała, przyjmowała klientów i rozwijała działalność w Polsce.
- Giełda organizowała szkolenia dla służb, reklamowała się w telewizji, a w 2025 r. została sponsorem generalnym PKOl za 18,5 mln zł.
- Obecnie ustalony majątek spółki to zaledwie 167 tys. euro przy zobowiązaniach sięgających 431,9 mln euro.
Problem z 4500 bitcoinami
Estoński sąd ogłosił upadłość BB Trade Estonia, operatora giełdy Zondacrypto. Stało się to 27 sierpnia 2026 r., choć to, że giełda nie funkcjonuje było jasne miesiące wcześniej.
27 lipca wyznaczony został tymczasowy zarządca, który miał zbadać sytuację finansową spółki.
Z jego raportu wynika, że trwała niewypłacalność mogła powstać już pod koniec 2022 r. Powodem miał być brak dostępu do zimnego portfela, w którym znajdowało się około 4500 bitcoinów.
To kluczowa informacja, ponieważ według obecnej wartości BTC mówimy o aktywach wartych ponad miliard złotych.
Sam Przemysław Kral, prezes Zondacrypto, informował wcześniej publicznie, że giełda nie ma dostępu do portfela zawierającego wspomnianą ilość.
Według jego wersji klucze prywatne do niego miał mu przekazać Sylwester Suszek, założyciel giełdy, który jednak nieco wcześniej zniknął.
To wygodne tłumaczenie, gdyż bez kluczy prywatnych nie da się udowodnić, że dany adres w blockchainie jest danego podmiotu.
Jeżeli ustalenia estońskiego zarządcy są prawidłowe, oznaczałoby to, że problemy finansowe Zondacrypto mogły trwać znacznie dłużej, niż wynikało to z publicznych komunikatów.
Zondacrypto prężnie działała mimo długów
W latach 2023-2025 giełda nadal aktywnie działała w Polsce.
Organizowała szkolenia dotyczące kryptowalut dla służb, prowadziła również kampanię reklamową w największych stacjach telewizyjnych.
W październiku 2025 r. została natomiast sponsorem generalnym Polskiego Komitetu Olimpijskiego. Wartość umowy miała wynosić 18,5 mln zł.
Podkreślmy to jeszcze raz: według estońskiego zarządcy spółka mogła już być wtedy trwale niewypłacalna.
Najbardziej szokujące są jednak liczby przedstawione w dokumentach.
Majątek, który udało się dotychczas zidentyfikować, wynosi około 167 tys. euro.
Chodzi m.in. o środki znajdujące się na rachunkach u dostawców usług oraz możliwe do ustalenia salda kryptowalut.
Jednocześnie zobowiązania spółki wynoszą ok. 431 944 846,47 euro. Przy obecnym kursie daje to około 1,87 mld zł.
Oznacza to, że ustalony majątek pokrywa zaledwie około 0,04% zobowiązań.
Giełda upadła przez… bessę?
Wiele więc wskazuje na to, że Zondacrypto zaczęła mieć problemy z dwóch powodów.
Przede wszystkim bessa teoretycznie mogła zmniejszyć wpłaty klientów, a tym samym źródełko, z którego korzystała firma, przyschło.
Do tego doszły artykuły w mediach, informujące o problemach firmy, które wywołały tzw. run – masowe wypłaty środków.
I wszystko to złożyło się na to, że platforma utraciła płynność i nie była już w stanie regulować swoich zobowiązań.
Śledź CrypS. w Google News. Czytaj najważniejsze wiadomości bezpośrednio w Google! Obserwuj ->
Zajrzyj na nasz telegram i dołącz do Crypto. Society. Dołącz ->