Nawrocki uderza w rząd ws. zondacrypto. „Rozliczcie siebie, nie opozycję”
Spór o rynek kryptowalut w Polsce przybiera na sile. Prezydent Karol Nawrocki publicznie odniósł się do zarzutów wobec rządu, wskazując na chaos regulacyjny i brak nadzoru nad sektorem. W tle w dalszym ciągu trwa afera związana z upadłą giełdą zondacrypto.
- Karol Nawrocki zarzuca rządowi brak kontroli nad rynkiem kryptowalut i manipulowanie narracją,
- Wpis prezydenta odnosi się bezpośrednio do przebiegu wydarzeń po zawetowaniu ustawy o kryptoaktywach,
- Afera z zondacrypto staje się elementem szerszego konfliktu polityczno-regulacyjnego w Polsce.
Prezydent RP reaguje
Prezydent Karol Nawrocki opublikował 27 kwietnia 2026 r. wpis na platformie X, w którym w ostrych słowach odniósł się do sytuacji wokół rynku kryptowalut i kontrowersji związanych z zondacrypto.
W swoim komunikacie zwrócił uwagę na chronologię wydarzeń, wskazując na działania instytucji państwowych po zawetowaniu ustawy o kryptoaktywach:
Żeby było jasne: pierwsze pismo Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego dotyczące rynku kryptowalut wpłynęło do Kancelarii Prezydenta RP 12 grudnia 2025 r.! Czyli 11 dni po zawetowaniu przeze mnie ustawy z 7 listopada 2025 r. o kryptoaktywach, 7 dni po tajnym posiedzeniu Sejmu.
Prezydent bezpośrednio zarzucił rządowi próbę przerzucenia odpowiedzialności:
Rząd kłamstwami nie przykryje swojej nieudolności i bezradności w braku kontroli nad rynkiem kryptowalut. Rozliczcie siebie, nie opozycję!
Spór o regulacje i weto ustawy o kryptoaktywach
Wpis Karola Nawrockiego wpisuje się w szerszy kontekst polityczno-regulacyjny.
Kluczowym punktem sporu pozostaje jego decyzja o zawetowaniu ustawy o kryptoaktywach z grudnia 2025 r., która miała uporządkować nadzór nad rynkiem zgodnie z unijnymi regulacjami.
Należy mieć jednak na uwadze to, iż wychodziła ona mocno poza ramy MiCA, jeśli chodzi o surowość przepisów.
Prezydent sugeruje, że działania służb (w tym Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego) nastąpiły już po jego decyzji, co ma podważać narrację o wcześniejszych ostrzeżeniach kierowanych do Pałacu Prezydenckiego.
Zondacrypto w centrum politycznej burzy
Sprawa z zondacrypto stała się jednym z głównych punktów odniesienia w debacie publicznej.
Doniesienia medialne i napięcia wokół funkcjonowania platformy zbiegły się w czasie z dyskusją o braku skutecznego nadzoru nad rynkiem cyfrowych aktywów w Polsce.
W praktyce oznacza to, że pojedynczy podmiot rynkowy stał się symbolem szerszego problemu systemowego.
Klienci giełdy do tej giełdy nie mogą odzyskać zainwestowanych środków, platforma przestała działać, a prezes zondacrypto podobno przebywa na terenie Izraela.
Dodatko niedawne doniesienia o wycieku wrażliwych danych o klientach zdobytych w ramach weryfikacji KYC dolewają oliwy do ognia. Zostały one rzekomo wystawione na sprzedaż w darknecie.
Tymczasem część środowiska zwraca uwagę na fakt, iż zondacrypto to spółka, która działała pod wodzą estońskiego regulatora, a zatwierdzenie przez prezydenta proponowanych przepisów o kryptoaktywach nic by nie dało. Wynika to z tego, że w ramach MiCA giełda mogłaby działać na rynku polskim na zasadzie paszportowania licencji.
Śledź CrypS. w Google News. Czytaj najważniejsze wiadomości bezpośrednio w Google! Obserwuj ->
Zajrzyj na nasz telegram i dołącz do Crypto. Society. Dołącz ->
