Na giełdzie w Seulu doszło do jednej z najbardziej gwałtownych wyprzedaży ostatnich lat, a skala spadków zmusiła operatora rynku do chwilowego wstrzymania handlu. Najmocniej oberwali producenci pamięci wykorzystywanych w centrach danych, co pokazuje, że inwestorzy zaczynają kwestionować narrację o niemal nieograniczonym wzroście wydatków na sztuczną inteligencję.
- Główny indeks giełdy w Korei Południowej, KOSPI, spadł we wtorek o blisko 11%, a handel został czasowo zatrzymany po przekroczeniu poziomu 8% strat.
- Akcje Samsunga i SK Hynix runęły o ponad 13%, ponieważ rynek obawia się nadpodaży pamięci, rosnących kosztów inwestycji oraz coraz mocniejszej konkurencji ze strony Chin.
KOSPI runął o blisko 11%
Wtorkowa sesja w Azji zamieniła się w pokaz siły ze strony niedźwiedzi.
Indeks KOSPI zakończył dzień spadkiem o 10,84%, schodząc do 6023,66 pkt. W pewnym momencie sytuacja była tak nerwowa, że giełda w Seulu na krótko wstrzymała handel.
Panikę napędzały przede wszystkim dwie największe spółki technologiczne Korei Południowej. Akcje Samsung Electronics straciły 13,39%, natomiast SK Hynix potaniał o 14,65%.
Obie spółki odpowiadają łącznie za niemal połowę wagi indeksu KOSPI, dlatego ich tąpnięcie automatycznie pociągnęło w dół cały rynek.
Wyprzedaż nie ograniczyła się zresztą do Korei. Japoński Nikkei 225 spadł o 3,95%, a tajwański TAIEX stracił 4,65%. Szczególnie mocno przeceniono producentów sprzętu i pamięci dla branży półprzewodnikowej.
Dlaczego jednak rynki w Azji notują tak silne spadki?
Inwestorzy coraz wyraźniej obawiają się, że producenci pamięci zaczęli inwestować zbyt agresywnie.
Samsung i SK Hynix zapowiedziały wydatki sięgające łącznie 530 miliardów dolarów na rozbudowę fabryk.
Jeśli podaż wzrośnie szybciej niż popyt, ceny pamięci mogą spaść, a rekordowe marże producentów zwyczajnie wyparować.
Dodatkowym problemem jest coraz mocniejsza konkurencja z Chin. Kilka godzin temu pisaliśmy, producent pamięci CXMT zaliczył spektakularny debiut giełdowy i zyskał na otwarciu blisko 470%.
Spółka nadal technologicznie ustępuje koreańskim liderom, ale jej rozwój przypomina rynkowi, że Chiny chcą przejąć część lukratywnego rynku chipów i są gotowe mocno dotować swoich producentów.
Jeden dzień spadków nie oznacza jeszcze końca boomu na AI, ale pokazuje, że rynek przestał akceptować każdą astronomiczną inwestycję tylko dlatego, że w prezentacji dla akcjonariuszy pojawia się słowo „AI„.
Śledź CrypS. w Google News. Czytaj najważniejsze wiadomości bezpośrednio w Google! Obserwuj ->
Zajrzyj na nasz telegram i dołącz do Crypto. Society. Dołącz ->