fbpx

Istotne zmiany w prawie dotyczącym kryptowalut w Japonii

Marek Lesiuk
Emperor - Diet Chamber - Throne - Japan Kryptowaluty

Zgodnie z przypuszczeniami, planowane zmiany w japońskim prawie dotyczącym kryptowalut wejdą w życie z początkiem maja – zamiast, jak pierwotnie zakładano, już teraz. Przesunięcie w czasie potwierdzono w rządowym obwieszczeniu; choć nie powiedziano tego wprost, wydaje się oczywiste, że ma to naturalnie związek z zarazą i wynikającymi z niej trudnościami.

Znowelizowane w zeszłym roku przez parlament Cesarstwa zapisy Ustawy o Usługach Finansowych oraz Ustawy o Instrumentach Finansowych i Giełdach przewidywano wdrożyć własnie na początku kwietnia; na przeszkodzie stanęły jednak wiadome czynniki obiektywne.

Głównym założeniem przyświecającym zmianom jest zalegalizowanie obrotu walutami wirtualnymi jako normalnym środkiem płatniczym, z wiążącymi się z tym dodatnimi i ujemnymi aspektami dla konsumentów. W odróżnieniu od częstego niestety sposobu podejścia do tematu walut wirtualnych ze strony instytucji państwowych na całym świecie („zakazać, opodatkować, przeregulować i jeszcze raz zakazać”), nowe japońskie prawo, prócz restrykcji i zakazów, nacisk kładzie na zapewnienie kwestii bezpieczeństwa.

Nowelizacja wprowadza do użytku oficjalny słownik pojęć z zakresu kryptowalut, które definiuje dosłownie jako „krypto aktywa”, w miejsce powszechnie, choć nieoficjalnie używanego sformułowania „waluty wirtualne”. Zawiera zakazy nieuczciwego handlu, scamu i naciągania, w tym rozsiewania fałszywych sygnałów rynkowych czy określonych zachowań przy kupnie oraz sprzedaży.

Ustawy określają także legalny sposób przeprowadzenia procedur Initial Coin Offering oraz Security Token Offering, w związku z którymi sformułowano koncepcję Rejestrowanych Eletronicznie Praw Transferowalnych jako legalnego określenia faktu posiadania kryptozasobów.

Skonkretyzowane zostały zasady bezpieczeństwa – jak te wymagające preferowania zimnych portfeli czy rozdzielenia operacji dokonywanych przez podmioty, a dotyczących kryptozasobów inwestorów, od operacji prowadzonych przez te podmioty własnymi środkami wirtualnymi.

Niektóre wymogi bezpieczeństwa można uznać za niemal rewolucyjne – otóż na giełdy i platformy obrotu (a także, w konsekwencji, na kształtującą się kryptowalutową branżę quasi-bankową) nałożony został wymóg pełnej rezerwy (!) – operatorzy muszą teraz dysponować co najmniej taką samą kwotą i rodzajem wirtualnego pieniądza, jaką przyjmują od inwestorów (przynajmniej w odniesieniu do gorących portfeli), aby w razie wypadku „nieprzewidzianego” móc pokryć straty.

Konsekwencje tego ostatniego zapisu mogą sięgać dalej, niż się to na pierwszy rzut oka wydaje. Od razu ukrócona bowiem zostaje perspektywa realnego kreowania blockchainowego pieniądza (czy też opiewających na nie instumentów finansowych) przez przyszłe kryptobanki.

Na japońskim rynku instrumentów pochodnych ponad 80% obrotu ma związek z kryptozasobami, jednak dotąd handel ten odbywał się w prawnej próżni. Teraz ma się to zmienić – i to jak.