Wielu inwestorów obawia się gwałtownego krachu na rynkach spółek AI, ale jednocześnie – nie chce przegapić historycznej hossy. W rezultacie, zamiast uciekać z rynku, więksi gracze stosują strategię, która w przeszłości pozwoliła niektórym przetrwać pęknięcie bańki internetowej.
- W obawie przed pęknięciem bańki technologicznej, inwestorzy przenoszą kapitał z rynków gigantów AI takich, jak Nvidia czy Microsoft, m.in. do spółek dostawców energii.
- Największe zainteresowanie generuje m.in. sektor energetyczny, gdzie startupy zyskują miliardowe wyceny dzięki powiązaniu z AI, często nie generując jeszcze żadnych przychodów.
Inwestorzy przenoszą pieniądze z rynków dużych spółek do mniejszych beneficjentów trendu AI
Strategia, która w okresie zaawansowanej bańki DotCom okazała się skuteczna, wcale nie opierała się na shortowaniu przewartościowanych spółek i obstawianiu krachu. Jak pokazało badanie ekonomistów Markusa Brunnermeiera i Stefana Nagela, duże fundusze hedgingowe w większości wyprzedawały wówczas drogie akcje tuż przed szczytem, a następnie, zamiast sprzedawać je na krótko, przenosiły środki do firm, które wciąż miały przestrzeń do wzrostu.
… zaczęli ograniczać swoje udziały przed załamaniem cen, przenosząc kapitał do spółek technologicznych, które wciąż doświadczały wzrostów.
Dzisiaj inwestorzy zachowują się podobnie i szukają dywersyfikacji w ramach większego megatrendu AI. W wypowiedzi dla agencji Reuters, Simon Edelsten z Goshawk Asset Management, weteran ery Dotcomów, przywołał klasyczną analogię do gorączki złota, mówiąc:
Gdy ktoś gdzieś odkryje złoto, kupujesz lokalny sklep z narzędziami, w którym poszukiwacze będą kupować łopaty.
W kontekście technologii sztucznej inteligencji, odpowiednikami “sklepów z narzędziami” są firmy kluczowe dla działalności gigantów. Ciekawy przykład dał fundusz Carmignac, który redukował pozycje w najpopularniejszych spółkach Big Tech, jednocześnie inwestując w kompletnie ignorowaną przez przeciętnego uczestnika rynku, tajwańską spółkę Gudeng Precision, produkującą specjalistyczne pojemniki do transportu chipów m.in. dla TSMC.
1500% wzrostu w pół roku – na rynku spółki, która (jeszcze) nie przynosi zysków
Prawdziwy szał inwestycyjny widać jednak w sektorze, który do niedawna był raczej uznawany za nudny: energetyce.
Według przeprowadzonej przez Investopedię analizy 75 firm uznawanych za beneficjentów trendu AI, to właśnie rynek spółek energetycznych korzysta na nim najbardziej. Powód jest prosty – centra danych, niezbędne do trenowania i obsługi modeli LLM są ekstremalnie prądożerne. To zwróciło uwagę rynku np. na uran, charakteryzujący się większą gęstością energetyczną i niższym śladem węglowym, niż paliwa kopalne (umowy na korzystanie z energii z elektrowni jądrowych podpisały już m.in. Google i Meta).
Jednym z najbardziej jaskrawych przykładów tej tendencji była notowana na NYSE Oklo – kalifornijska spółka pracująca m.in. nad mikroreaktorem jądrowym Aurora. Według analityków, pierwsze zyski osiągnie ona najwcześniej roku 2030, co nie przeszkodziło cenie jej akcji na giełdzie wzrosnąć w ostatnim półroczu o ponad 1500%.
Śledź CrypS. w Google News. Czytaj najważniejsze wiadomości bezpośrednio w Google! Obserwuj ->
Zajrzyj na nasz telegram i dołącz do Crypto. Society. Dołącz ->
