Hakerzy atakują szpitale w Polsce! Grozi nam paraliż jednego z najważniejszych sektorów?

Przerażona pielęgniarka

Hakerzy coraz częściej atakują polskie szpitale. Jak podaje „Rzeczpospolita”, ponad połowa takich placówek została już okradziona z ważnych danych.


  • Hakerzy coraz częściej atakują polskie szpitale.
  • Najpewniej jest to część cyberwojny.
  • Wojna hybrydowa ma na celu zdestabilizowanie kraju i podważenie mandatu elit rządzących do administrowania państwem.

Polskie szpitale pod ostrzałem hakerów

Raport Grant Thornton i ResilientX, który został opisany przez wtorkową „Rzeczpospolitą”, ukazuje straszną prawdę: ponad połowa polskich szpitali doświadczyła już wycieków danych. Wykazano też 700 luk bezpieczeństwa w 50 placówkach!

To nie koniec przerażających informacji: aż 2,2 tys. haseł powiązanych ze szpitalami jest dostępnych w sieci, co oznacza, że skala ataków będzie zapewne większa, bo hakerzy dostaną nowe możliwości.

By jeszcze dodatkowo dobić czytelników dodajmy, że narażone są głównie duże jednostki, które mają podpisane kontrakty z Narodowym Funduszem Zdrowia (NFZ).

Wojna hybrydowa?

Wiele wskazuje na to, że może być to część wojny cybernetycznej, która jest elementem wojny hybrydowej.

Sugeruje to raport Ośrodka Cyberbezpieczeństwa Przemysłowego (ZIUR) w baskijskim mieście San Sebastian: Polska jest dziś jednym z najczęściej atakowanych krajów. Chodzi o ataki motywowane politycznie. W rankingu są m.in. Ukraina i Izrael.

Zjawisko to ogólnie nasiliło się w Europie – odnotowano łącznie ponad 2,5 tys. udanych ataków typu denial-of-service (DoS), czyli takich, których celem jest np. zablokowanie strony czy dostępu do usługi.

Z kolei w połowie sierpnia wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski przyznał w rozmowie z brytyjskim „Timesem”, że Polska jest dziennie atakowana średnio 300 razy i za atakami stoją hakerzy z Rosji.

Wszystko dzieje się nie bez powodu. Celem wojny hybrydowej jest zdestabilizowanie danego kraju, pokazanie obywatelom, że elity rządzące nie radzą sobie w krytycznych sytuacjach.

Głównie chodzi o zerwanie kontraktu społecznego – wykazanie wyborcom, że wybierani przez nich politycy i urzędnicy nie są w stanie zapewnić im stabilizacji i spokoju.

To często zarazem przygotowanie do kolejnych aktów agresji: ataków terrorystycznych czy po prostu wojny konwencjonalnej.


Śledź CrypS. w Google News. Czytaj najważniejsze wiadomości bezpośrednio w Google! Obserwuj ->

Zajrzyj na nasz telegram i dołącz do Crypto. Society. Dołącz ->