Europa odczuje skutki pęknięcia bańki AI. 440 mld euro jest zależne od Wall Street

Bańka

Ekonomiści z Europejskiego Banku Centralnego (EBC) ostrzegają przed załamaniem wycen spółek AI. Ich zdaniem gwałtowna korekta w amerykańskim sektorze Big Tech może mieć konsekwencje także w Europie.


  • Europejskie gospodarstwa domowe mają ok. 440 mld euro ekspozycji na amerykańskie spółki technologiczne – często nie zdając sobie sprawy z ryzyka koncentracji.
  • Według ekonomistów EBC korekta na rynku spółek AI jest prawdopodobna nawet wtedy, gdy nowa technologia okaże się sukcesem.

Korekta na spółkach AI będzie problemem Europy

Jak twierdzi pięcioro podpisanych pod analizą ekonomistów, zagrożeniem jest ekspozycja podmiotów z Europy na siedem największych spółek technologicznych.

Kupowane przez europejskich inwestorów ETF-y pozornie mogą wyglądać na zdywersyfikowane instrumenty.

W praktyce ok. 34% wartości indeksu S&P 500 stanowi dziś właśnie grupa Magnificent Seven agresywnie inwestująca w technologię AI – w tym Nvidia, Microsoft i Alphabet.

W przypadku ETF-a MSCI World, śledzącego spółki o dużej lub średniej kapitalizacji z gospodarek rozwiniętych, jest to ok. 22-25%.

Obok ubezpieczycieli czy funduszy emerytalnych w takie instrumenty coraz częściej inwestują też (niekoniecznie świadome ryzyka) gospodarstwa domowe strefy euro.

Szacuje się, że ich aktualna ekspozycja na sektor sięga już ok. 440 miliardów euro.

Według autorów najtrudniejszym scenariuszem byłby ten, w którym gwałtowna korekta zbiega się w czasie z niekorzystnym kontekstem makro.

W przeciwieństwie do czasów bańki dot-com dzisiejszy punkt startowy daje dużo mniej miejsca na cięcia stóp procentowych lub stymulację fiskalną w celu złagodzenia skutków krachu.

– czytamy we wpisie na blogu EBC.

Rynki USA i Europy są ze sobą silnie skorelowane, więc korekta na pierwszym najprawdopodobniej wywołałaby reakcję na drugim.

Dlaczego wyceny w ogóle miałyby się załamać?

Autorzy powołują się na historyczne przypadki cykli boom-bust, gdy dziewiętnastowieczny boom kolejowy czy niesławną bańkę internetow.

Weźmy pod uwagę, że wyceny rynku USA, mierzone wskaźnikiem CAPE, już teraz zbliżają się do historycznego szczytu z roku 2000.

W pierwszym ze scenariuszy takie rzadkie wydarzenia tworzą z perspektywy inwestorów okazje o gigantycznym potencjale.

Rynek zawiera więc zakład asymetryczny, akceptując niepewność związaną z nową technologią w zamian za niespotykany nigdzie indziej potencjał wzrostu.

Jednak w miarę adopcji technologii skoncentrowane wcześniej w jednym sektorze ryzyko zaczyna dotyczyć całego systemu gospodarczego.

Inwestorzy zaczynają więc wymagać wyższej premii za ryzyko, a jedynym sposobem, w jaki rynek może taką premię dostarczyć, jest niższa cena wejścia.

Czyli ceny muszą spaść. I może do tego dojść nawet przy pełnym sukcesie technologii.

Drugi opisywany scenariusz to klasyczny entuzjazm, który prowadzi wyceny do odklejenia się od fundamentów i, jak twierdzą autorzy, historycznie skutkował jeszcze głębszą korektą.

Oba przypadki prowadzą jednak do tego samego wniosku – korekty należy oczekiwać bez względu na racjonalność aktualnych wycen.


Śledź CrypS. w Google News. Czytaj najważniejsze wiadomości bezpośrednio w Google! Obserwuj ->

Zajrzyj na nasz telegram i dołącz do Crypto. Society. Dołącz ->