Kryptowaluty inspirowane viralowymi obrazkami z Internetu i znanymi osobistościami to temat, który regularnie powraca wśród spekulantów z rynku cyfrowych aktywów. O memecoinach raz bywa głośniej, a czasem ciszej, ale sektor ten zdecydowanie nie jest skazany na wymarci śmiercią naturalną. Prezes MoonPay – Keith Grossman – jest przekonany, że przed nami kolejny boom na tego rodzaju tokeny.
- CEO MoonPay zapewnia, że rynek memecoinów ma się dobrze i niebawem ponownie będzie o nim głośno w branży kryptowalut.
- Trendy dot. memicznych tokenów regularnie się zmieniają – od muzyków, przez polityków po skandalicznych celebrytów.
- Keith Grossman wskazał, co stanowi o sile tego rodzaju aktywów i dlaczego tyle osób się angażuje w ich społeczności.
- Obecnie na rynku kryptowalut wybuchł kolejny skandal. Raper SouljaBoy został oskarżony o przeprowadzenie rugpulla.
Dlaczego memecoiny wciąż są tak popularne?
W ostatnich tygodniach nie słyszymy za wiele o memecoinach, ponieważ podążając za utrzymującą się korektą bitcoina i topowych altów, tego rodzaju kryptowaluty także wpadły w tendencję spadkową, a wolumen ich obrotu został znacznie zredukowany.
Jednak w ciągu 2025 roku było kilka takich okresów, gdy o memicznych tokenach było naprawdę głośno.
Na dosłownie dzień przed swoim zaprzysiężeniem na prezydenta USA swojego memecoina na rynek wypuścił Donald Trump, a chwilę później jego żona Melania, więc społeczność degenów miała o czym dyskutować i co śledzić.
Kilka tygodni później przyszło ochłodzenie po skandalu związanym z tokenem LIBRA, który wspierał prezydent Argentyny – Javier Milei – który potem zarzekł się, że nie miał nic wspólnego z tą kryptowalutą.
Memy na kilka miesięcy znów stały się passé i wiele osób się od nich odwróciło po tym, jak przylepiono im łatkę scamu.
Od razu zaznaczmy, że żadna inna kategoria kryptowalut nie jest tak przesiąknięta oszustwami, jak memecoiny, więc coś w tym jest.
Poza tym mówimy o tokenach pozbawionych jakichkolwiek fundamentów, które by wyznaczały ich wartość, a o aktywach stricte spekulacyjnych.
Jeszcze do niedawna mówiło się, że blockchainem będącym memecoinowym hubem, jest sieć Solana, na której działa wiele generatorów memecoinów oraz powiązanych z nimi giełd handlowych.
W październiku jednak zaszła pewna zmiana, bowiem pałeczkę lidera przejął BNB Chain, po tym jak na tym łańcuchu znacznie obniżono opłaty transakcyjne, czym zachęcono spekulantów do działania.
Obecnie znów o memecoinach jest cicho, co, jak wspominałem, jest efektem ogólnego pogorszenia nastrojów na rynku kryptowalut i walki bitcoina o utrzymanie się na poziomie 90 tys. dolarów.
Mimo wszystko rynek „śmiesznych monet” ma się ponoć dobrze, nawet mimo silnych spadków w tym sektorze, jak powiedział prezes MoonPay, Keith Grossman.
Jak stwierdził, memy niebawem znów wrócą do łask spekulantów, ale już w nieco zmienionej formie. Jak na początku roku trendem były tokeny związane z topowymi osobistościami ze świata polityki, tak niebawem inna grupa społeczna może stać się inspiracją dla twórców i degenów.
Dlaczego jednak memecoiny budzą tak wiele skrajnych emocji i przyciągają uwagę aż tylu osób? Oczywiście, dla niektórych może być to okazja do szybkiego zarobku, gdy jakiś token zaliczy nagle wystrzał o kilkaset procent, a my zdążymy go sprzedać na górce, ale zdaniem Grossmana chodzi o coś innego – o możliwość wyrażenie siebie i dołączenia do pewnej społeczności.
Jednostki będą coraz częściej czerpać wartość z generowanej przez siebie uwagi i bezpośrednio ze sobą współpracować. Platformy, marki i influencerzy też nie znikają, ale ich monopol na monetyzację już tak. Era memecoinów się nie skończyła. Po prostu przestały być głośne.
– napisał CEO MoonPay.
Raper-naganiacz
Wspominałem wyżej, że to właśnie wśród memecoinów jest największe siedlisko oszustów z rynku kryptowalut i mamy na to kolejny dowód.
Jednym z takich patologicznych zjawisk jest wypuszczanie przez znane osoby swoich tokenów, a następnie ucieczkę z całą pulą płynności projektu (tak zwany rug pull) lub sztuczne pompowanie ich cen, czyli pump and dump.
Na rynku pojawił się teraz memecoin promowany przez rapera Soulja Boya (swoją drogą, w 2018 roku wypuścił do sieci numer o tytule „Bitcoin”), który najprawdopodobniej jest kolejnym rug pullem.
Jak wyjaśniono, wspomniany artysta jest zamieszany w kilkadziesiąt tokenów, z których większość okazała się scamami:
W rzeczywistości był jednym z najbardziej bezczelnych promotorów na rynku kryptowalut. Podczas moich analiz zaobserwowałem aż 73 promocje i 16 zrzutów NFT, a wiele z nich to oszustwa.
– przekazał znany blockchainowy detektyw, ZachXBT.
W opublikowanym na X wątpku ZachXBT wymienił takie tokeny, jak RapDoge, Orion, The Life Token, Flokinomics i SafeMars, a samego SouljaBoya określił jako „najbardziej niesławnego naganiacza”. Co ciekawe, ten miał udostępnić nawet szczegóły dotyczące otrzymanego wynagrodzenia w poście promocyjnym.
Z ujawnionego w 2023 roku cennika wynika, że Soulja Boy zarobił w sumie 730 tys. dolarów na promocjach memecoinów w trakcie hossy w 2021 roku, kiedy to raper pobierał 12 000 dolarów za każde ogłoszenie na Instagramie i 10 000 dolarów za każde ogłoszenie X.
Śledź CrypS. w Google News. Czytaj najważniejsze wiadomości bezpośrednio w Google! Obserwuj ->
Zajrzyj na nasz telegram i dołącz do Crypto. Society. Dołącz ->
