Strach na Wall Street narasta, a w sieci zaczęło krążyć hasło, które inwestorzy kojarzą z jednym z najczarniejszych dni w historii giełdy. Internauci piszą o „Czarnym Poniedziałku”, jednakże część analityków jest zdania, że rynek może zachować się dokładnie odwrotnie, niż oczekuje tego większość.
- W sieci rośnie liczba ostrzeżeń przed „Czarnym Poniedziałkiem”. Chodzi o to, że 19 października 2026 przypada dokładnie w ten sam dzień tygodnia co historyczny krach z 1987 roku.
- Dodatkowo inwestorzy mają za sobą bardzo słaby tydzień dla technologii i AI. Powtórka spadku o 20% w jeden dzień jest jednak mało prawdopodobna.
Wall Street czeka na „Czarny Poniedziałek”
Termin Black Monday w świecie finansów odnosi się do wydarzeń z 19 października 1987 roku.
Tamtego dnia w ciągu jednej sesji Dow Jones stracił 22,6%, a S&P 500 około 20,5%. Był to spadek o skali, której amerykańska giełda nigdy wcześniej nie widziała.
Teraz internet znów żyje „Czarnym Poniedziałkiem”. W tym roku data 19 października ponownie przypada w poniedziałek.
Do tego dochodzi obecnie nerwowa sytuacja na rynku. Chodzi bowiem o to, że Nasdaq zaliczył najgorszy tydzień od czerwca, a mocno przecenione zostały przede wszystkim spółki technologiczne i związane z AI.
Analogii do wydarzeń sprzed 39 lat jest znacznie więcej.
Podobnie jak przed krachem w 1987 roku, teraz również inwestorzy mierzą się z presją inflacyjną, wysokimi stopami oraz słabym piątkiem przypadającym na dzień wygasania opcji.
Weźmy jednak pod uwagę, że dzisiejszy rynek działa zupełnie inaczej niż sprzed czterech dekad.
W 1987 roku panika na rynkach była napędzana przez automatyczne strategie sprzedaży, a giełdy nie posiadały obecnych zabezpieczeń zatrzymujących handel przy ekstremalnych spadkach.
Co więcej, obecna korekta nie obejmuje równomiernie całego rynku.
Nasdaq mocno tracił, ale Dow Jones już zakończył tydzień na plusie. Jednocześnie S&P 500 pozostaje stosunkowo blisko rekordowych poziomów.
Około 84% spółek z S&P 500 znajduje się co najmniej 10% poniżej swoich historycznych szczytów.
Oznacza to, że wysoki poziom indeksu utrzymuje przede wszystkim niewielka grupa największych firm.
„Czarny Poniedziałek” jest więc na razie bardziej internetową narracją niż realną prognozą.
Jutrzejszy dzień pokaże jednak, czy strach inwestorów był uzasadniony, czy rynek po raz kolejny zrobi dokładnie odwrotnie, niż oczekuje większość.
Śledź CrypS. w Google News. Czytaj najważniejsze wiadomości bezpośrednio w Google! Obserwuj ->
Zajrzyj na nasz telegram i dołącz do Crypto. Society. Dołącz ->