fbpx

CZ oskarża konkurentów o ataki

Marek Lesiuk
Binance - locked Binance

W wywiadzie udzielonym 4 maja, Changpeng Zhao ps. „CZ”, prezes Binance’a, oświadczył, iż atak typu DDoS, którego giełda doświadczyła 29 kwietnia bieżącego roku, był dziełem bliżej niesprecyzowanych z nazwy konkurentów jego firmy. Zaatakowano wówczas, i tymczasowo skomplikowano pracę chińskich serwerów firmy.

Nawiązując do „chwilowych utrudnień”, jakie napotkali użytkownicy Binance’a, Zhao tłumaczył przypadłości swojej platformy wrogą działalnością konkurencji. Podał przy tym na poparcie swojej tezy kilka argumentów. Są to następujące konkluzje – po pierwsze, ataki na serwery zlokalizowane w różnych regionach nastąpiły symultanicznie i w sposób wyraźnie skoordynowany.

Po drugie, chińskie tzw. „czarne media”, opublikowały całą serię długich i najwyraźniej przygotowanych zawczasu tekstów. Oskarżały one Binance’a o awaryjność, zawodność i niesolidność wobec użytkowników. „Czarne media” uchodzą w Państwie Środka za swego rodzaju wpół-jawny przemysł dezinformacyjny, oferujący płatne oczernianie czy lansowanie fałszywych newsów oraz w analogiczny sposób wymuszający opłacanie im się celem uniknięcia tzw. obsmarowania.

Po trzecie, rozmiary i skala ataków – których, jak dodał, były trzy fale – wskazuje na aktora gotowego ponieść koszta stosownej infrastruktury oraz odpowiednich ludzi w celu przeprowadzenia tak skomplikowanego przedsięwzięcia. W połączeniu z faktem, iż zdaniem CZ atakujący nie usiłowali wykraść kryptozasobów, zaś nakłady konieczne do ataku były większe niż do obrony przed nim, implikuje to, że ktoś był gotów zainwestować istotne środki nie w nadziei na zysk, ale na wykolejenie Binance’a.

Zgodnie z rzymską zasadą cui bono, wszystko to wskazywać ma zatem na konkurencję Binace’a

Co prawda żaden z przytoczonych przez prezesa Zhao argumentów obiektywnie nie może być uznany ze pewny dowód forsowanej przez niego tezy. Z drugiej strony, nie sposób zaprzeczyć, iż dają one nieco do myślenia. Warto też zauważyć, że ataki takie nie są niczym nowym na rynku giełd kryptowalut, na którym, jak widać, zaostrzająca się konkurencja prowadzi do działań wykraczających poza rynkowe celem wysunięcia się na prowadzenie.

Dość przypomnieć serię ataków na giełdy Bitfinex, Coinhako, Digitex oraz OKEx na początku marca. Można przy tym nie bez pewnej złośliwości odnotować, iż wówczas pojawiały się plotki, które z kolei wymieniały Binace’a jako podmiot mogący mieć coś wspólnego z inspirowaniem tychże ataków.