Cyfrowe euro coraz bliżej. Krytycy mówią wprost: CBDC to koniec wolności finansowej

Cyfrowe Euro

Cyfrowe waluty banków centralnych (CBDC) są coraz częściej przedstawiane jako przyszłość pieniądza. Jednakże równocześnie wydłuża się także lista ostrzeżeń przed ich konsekwencjami. Do grona krytyków dołączył właśnie Ray Dalio, który wprost mówi o ryzyku utraty prywatności i nadmiernej kontroli państwa nad finansami obywateli.


  • Ray Dalio ostrzega, że CBDC mogą stać się skutecznym narzędziem kontroli obywateli, bez możliwości zachowania prywatności finansowej.
  • Europa mimo krytyki przyspiesza prace nad cyfrowym euro, tłumacząc je względami geopolitycznymi.
  • Krytycy obawiają się m.in. blokowania środków, podatków „jednym kliknięciem” i nacisków na rezygnację z gotówki.

CBDC to tak naprawdę narzędzie kontroli

Amerykański miliarder i założyciel Bridgewater Associates – Ray Dalio – jest kolejną już osobą, która otwarcie ostrzega, że wprowadzenie cyfrowych walut banków centralnych (CBDC) jest nieuniknione, co niesie ze sobą poważne zagrożenia dla wolności finansowej.

Goszcząc w programie Tuckera Carlsona stwierdził wprost, że CBDC zapewnią rządom bezprecedensowy poziom kontroli nad pieniędzmi obywateli. To nie koniec złych wiadomości.

Dalio co prawda przyznaje, że z technicznego punktu widzenia CBDC mogą być wygodne, bowiem oferują szybkie, tanie i łatwe w użyciu transakcje, podobnie jak fundusze rynku pieniężnego, ale jednocześnie zaznaczył, że prawdopodobnie nie będą one oprocentowane, co oznacza realną utratę wartości w warunkach inflacji.

Największy problem dotyczy jednak prywatności. Zdaniem Dalio wszystkie transakcje w systemie CBDC byłyby widoczne dla państwa. Z jednej strony ułatwia to walkę z przestępczością, z drugiej tworzy bardzo skuteczny mechanizm kontroli.

Nie będzie prywatności finansowej. Rząd będzie mógł bezpośrednio opodatkować środki, wprowadzać kontrolę przepływu kapitału, a nawet odcinać ludzi od systemu, jeśli staną się politycznie niewygodni

– ostrzegł.

Dalio zwrócił też uwagę na ryzyko dla zagranicznych posiadaczy waluty, których środki mogłyby zostać zamrożone w ramach sankcji lub decyzji politycznych.

Europa się tym nie przejmuje

Choć w Stanach Zjednoczonych temat CBDC został na razie zamrożony, gdy prezydent Donald Trump podpisał dekret zakazujący prac nad cyfrowym dolarem, to w Europie sytuacja wygląda zupełnie inaczej.

Europejski Bank Centralny od lat pracuje nad cyfrowym euro, a ostatnio coraz częściej argumentuje, że jego wprowadzenie jest konieczne ze względów geopolitycznych.

Członek zarządu EBC Piero Cipollone otwarcie łączy potrzebę emisji CBDC z wojną, napięciami międzynarodowymi oraz rosnącą zależnością Europy od zagranicznych systemów płatniczych.

Według EBC cyfrowe euro miałoby być prawnym środkiem płatniczym, co oznaczałoby obowiązek jego akceptacji przez sprzedawców oferujących już płatności elektroniczne.

Krytycy wskazują jednak na ryzyka: możliwość wprowadzenia dat ważności pieniędzy, śledzenie transakcji czy stopniowe wypieranie gotówki.

Co istotne, badania samego EBC z 2025 roku pokazują, że obywatele strefy euro nie widzą dziś wyraźnej wartości w CBDC i nie są nim szczególnie zainteresowani.


Śledź CrypS. w Google News. Czytaj najważniejsze wiadomości bezpośrednio w Google! Obserwuj ->

Zajrzyj na nasz telegram i dołącz do Crypto. Society. Dołącz ->