Bitcoin po 96 000 USD? Wszystko zależy od ETF-ów spot. Instytucje kupują 500% dziennej podaży BTC
Bitcoin po raz pierwszy od stycznia wrócił w okolice 80 tys. dolarów, ale obecnie to nie wystarczy do utrzymania rajdu na północ. Kluczowe pytanie brzmi, czy ETF-y spot i duzi gracze instytucjonalni będą dalej zasysać podaż szybciej, niż górnicy dostarczają nowe BTC na rynek.
- Bitcoin przebił w końcu ważny próg 80 tys. dolarów. W ciągu ostatnich 30 dni kurs wzrósł o blisko 20%.
- Charles Edwards wskazuje, że instytucje kupują BTC w tempie ponad 5 razy większym niż dzienna produkcja górników.
ETF-y mogą zdecydować o dalszym rajdzie BTC
Bitcoin wrócił do gry w całkiem niezłym stylu. Kurs BTC po raz pierwszy od stycznia przebił ważny poziom 80 tys. dolarów, a w ciągu ostatnich 30 dni wzrósł o ok. 20%.
Ten ruch wyczyścił wiele pozycji na rynku instrumentów pochodnych, likwidując shorty warte ponad 300 milionów dolarów.
Teraz jednak najważniejsze nie jest wyłącznie utrzymanie poziomu 80 tys. dolarów.
Kluczową kwestią pozostaje ustalenie, czy za tym ruchem stoi trwały popyt, a może tylko krótkoterminowe wybicie napędzane lewarem i wspomnianymi likwidacjami.
I tutaj na pierwszy plan wchodzą ETF-y spot oraz zakupy ze strony spółek publicznych.
Analitycy CryptoQuant zwracają uwagę, że bitcoin zdołał odbić od poziomu średniego kosztu wejścia inwestorów, którzy kupowali BTC po starcie amerykańskich ETF-ów spot.
Cena wróciła do strefy, w której kapitał instytucjonalny zaczął napędzać popyt na cyfrowe złoto, podbijając jego cenę.
To istotna zmiana względem poprzednich cykli, bowiem wtedy bitcoin był o wiele bardziej zależny od detalistów i spekulantów. Dziś to inwestorzy instytucjonalni mają ogromny wpływ na kierunek ceny BTC.
Górnicy nie nadążają za Wall Street
Jeszcze inaczej sprawę stawia Charles Edwards z Capriole Investments.
Według niego instytucje skupują obecnie bitcoina w tempie przekraczającym 500% dziennej podaży generowanej przez górników.
Chodzi o to, że po halvingu z kwietnia 2024 r. do obiegu trafia dziennie ok. 450 nowych bitcoinów, więc jeśli ETF-y i firmy publiczne kupują kilka razy więcej, na rynku pojawia się klasyczny szok podażowy.
Edwards wskazuje, że w poprzednich przypadkach tak duża przewaga popytu instytucjonalnego nad nową podażą kończyła się średnio 24-procentowym wzrostem ceny w ciągu kolejnego miesiąca.
Jeżeli ten schemat powtórzyłby się znów, kurs bitcoina mógłby dojść w okolice 96 tys. dolarów. To oczywiście nie jest prognoza, tylko scenariusz oparty na historycznej średniej.
Nie otwieraj jeszcze szampana
CryptoQuant w ostatnich dniach kilkukrotnie ostrzegało, że kwietniowe odbicie było napędzane głównie działaniami spekulantów.
Jeżeli popyt spot poza ETF-ami pozostanie słaby, może to zwiększać ryzyko korekty.
Podsumowując, bitcoin potrzebuje teraz nie tylko silniejszego wybicia, ale też potwierdzenia w realnych przepływach kapitału.
Śledź CrypS. w Google News. Czytaj najważniejsze wiadomości bezpośrednio w Google! Obserwuj ->
Zajrzyj na nasz telegram i dołącz do Crypto. Society. Dołącz ->
