Bezrobocie w Polsce wyraźnie poszybowało do góry i osiągnęło najwyższy poziom od ponad czterech lat. Najnowsze dane pokazują, że rynek pracy wchodzi w trudniejszą fazę, a sezonowe wytłumaczenia nie uspokajają już wszystkich ekonomistów.
- Stopa bezrobocia w Polsce wzrosła w styczniu do 6%, co jest najwyższym poziomem od 53 miesięcy.
- Liczba zarejestrowanych bezrobotnych przekroczyła 934 tys. osób. To o 96 tys. więcej niż rok temu.
Bezrobocie w Polsce najwyższe od ponad czterech lat
Z danych opublikowanych przez Główny Urząd Statystyczny wynika, że stopa bezrobocia rejestrowanego w Polsce w styczniu wzrosła do 6%, wobec 5,7% w grudniu.
To najgorszy wynik od ponad czterech lat i jednocześnie wyraźny sygnał pogorszenia sytuacji na rynku pracy. Ostatni raz tak źle sytuacja wyglądała we wrześniu 2021 roku.
Liczba osób zarejestrowanych jako bezrobotne zwiększyła się do około 934,1 tys., co oznacza wzrost o kilkadziesiąt tysięcy w ciągu jednego miesiąca.
Choć styczeń tradycyjnie przynosi wzrost bezrobocia ze względu na zakończenie prac sezonowych, tegoroczna skala zjawiska jest większa niż w ostatnich latach.
Eksperci zwracają uwagę, że ten skok idzie w parze z pogarszającą się sytuacją w zatrudnieniu w sektorze przedsiębiorstw, czyli firmach zatrudniających co najmniej 10 pracowników.
W styczniu 2026 roku przeciętna liczba etatów w tym segmencie spadła do nieco ponad 6,4 mln. Oznacza to obniżkę o 0,8% w porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego roku.
Ta tendencja nie jest jednak nowa, ponieważ spadki w tym sektorze były widoczne już pod koniec 2025 roku, a obecnie wyraźnie się utrwalają.
Dane branżowe pokazują, że rynek pracy kurczy się w sposób nierównomierny.
Najsilniejsze redukcje dotknęły sektor górnictwa i wydobycia, gdzie zatrudnienie zmniejszyło się rok do roku o 3,4%.
Problemy narastają także w przemyśle, który odgrywa kluczową rolę w polskim eksporcie. Szczególnie wyraźny regres zanotowano w produkcji pojazdów samochodowych oraz przyczep i naczep – tam liczba pracujących spadła aż o 3,6%, co czyni ten dział jednym z najmocniej dotkniętych redukcjami etatów.
Spadki objęły również branżę meblarską oraz producentów sprzętu elektrycznego.
Odmienny obraz wyłania się z sektorów powiązanych z usługami publicznymi i konsumpcją czasu wolnego.
W obszarze dostaw wody oraz gospodarowania odpadami zatrudnienie wzrosło o ponad 3% w skali roku. Przyrost liczby miejsc pracy zanotowały także branże zakwaterowania i gastronomii, a także kultura, rozrywka i rekreacja.
Pogorszenie sytuacji na rynku pracy ma charakter ogólnokrajowy.
W styczniu stopa bezrobocia wzrosła we wszystkich województwach, zarówno w ujęciu miesiąc do miesiąca, jak i rok do roku.
Najwyższy poziom bezrobocia nadal notowany jest w województwie warmińsko-mazurskim, gdzie wskaźnik zbliżył się do granicy dwucyfrowej i osiągnął 9,9%.
Najlepsza sytuacja utrzymuje się natomiast w Wielkopolsce, gdzie bez pracy pozostaje 3,8% osób aktywnych zawodowo.
Na szczególną uwagę zasługuje dynamika zmian w regionach dotychczas uznawanych za relatywnie stabilne.
Największy roczny wzrost bezrobocia, aż o 1,2 punktu procentowego, odnotowano w województwie lubuskim.
Wyraźne pogorszenie sytuacji widać również w silnie uprzemysłowionych regionach, takich jak Śląsk czy województwo łódzkie.
Będzie jeszcze gorzej?
Niepokojące sygnały płyną także z danych dotyczących planowanych zwolnień.
Na koniec stycznia aż 164 przedsiębiorstwa zgłosiły zamiar przeprowadzenia zwolnień grupowych, które mogą objąć łącznie około 22,8 tys. pracowników.
Choć faktyczna liczba zwolnionych w samym styczniu była niższa niż rok wcześniej, skala zapowiedzi sugeruje, że w kolejnych miesiącach presja na redukcję zatrudnienia może się nasilić.
Struktura bezrobocia wskazuje na utrwalone problemy o charakterze systemowym. Zdecydowana większość zarejestrowanych – niemal 86% – nie ma prawa do zasiłku.
Ponadto aż 47% osób pozostaje bez pracy przez długi czas, co świadczy o trudnościach z ponownym wejściem na rynek zatrudnienia mimo formalnie dostępnych ofert.
W danych demograficznych widać niewielkie przesunięcia. W porównaniu z poprzednim rokiem wzrósł udział osób bezrobotnych poniżej 30. roku życia, przy jednoczesnym spadku odsetka osób powyżej 50 lat.
Kobiety stanowią obecnie 49,4% zarejestrowanych bezrobotnych, co oznacza spadek o blisko 2 punkty procentowe rok do roku.
Styczeń przyniósł również wyraźny napływ nowych osób do rejestrów urzędów pracy – zgłosiło się 118,5 tys. bezrobotnych. To o ponad jedną czwartą więcej niż w grudniu, co wpisuje się w typowy sezonowy schemat wygasania umów terminowych na początku roku.
Jednocześnie liczba ta była niższa niż w styczniu 2025 roku. Z ewidencji wykreślono ponad 72 tys. osób, głównie z powodu podjęcia pracy.
Zwraca jednak uwagę wyraźny spadek liczby osób kierowanych na staże i szkolenia, co może świadczyć o ograniczeniu środków na aktywizację zawodową lub zmianach w polityce urzędów pracy.
Na co się nastawiać?
Obraz polskiego rynku pracy staje się coraz bardziej złożony. Jeszcze niedawno ekonomiści zwracali uwagę, że mimo wzrostu bezrobocia do 5,7%, Polska wciąż wypada korzystnie na tle Europy.
Ostatnie miesiące przyniosły jednak coraz więcej sygnałów ostrzegawczych. Już pod koniec stycznia Wskaźnik Rynku Pracy sygnalizował pogorszenie koniunktury zatrudnieniowej.
Szczególnie niepokojącym i rzadko występującym zjawiskiem jest gwałtowny spadek liczby etatów na początku roku, który może świadczyć o intensyfikacji działań oszczędnościowych firm w obliczu rosnącej niepewności gospodarczej.
Wszystko wskazuje na to, że dla osób poszukujących pracy nadchodzące miesiące mogą okazać się wyjątkowo wymagające.
Śledź CrypS. w Google News. Czytaj najważniejsze wiadomości bezpośrednio w Google! Obserwuj ->
Zajrzyj na nasz telegram i dołącz do Crypto. Society. Dołącz ->
