„Rynek kryptowalut został złamany”. Bitcoin musi jeszcze spaść, aby odzyskać siły

Bitcoin on the Sky
W tym poście:
Bitcoin
-2.48%

Kryptowaluty nie zdołały się podnieść po krachu z 10 października, a ich kursy w dalszym ciągu notują spadki. Ostatnie wydarzenia obnażyły kilka słabości tego rynku, a analitycy poszukują czynnika, który pozwoli mu powrócić do trendu wzrostowego. Chris Burniske oraz Shanaka Anslem Perera rzucili celnymi obserwacjami.


  • Chris Burniske jest zdania, że ostatnie rekordowe likwidacje na rynku kryptowalut poniekąd go „złamały”, a wielu inwestorów zaczęło tracić wiarę w dalszy rozwój hossy.
  • Shanaka Anslem Perera zwrócił uwagę na fakt, że w danej chwili handel z dźwignią przestał być katalizatorem pompującym ceny kryptowalut i konieczny jest napływ kapitału na rynku spot.

Kryptowaluty liżą rany, a eksperci szukają drogi do wzrostów

Nastroje inwestorów na rynku cyfrowych aktywów zdecydowanie nie należą obecnie do pozytywnych. Przykładem tego jest chociażby fakt, że Indeks Strachu i Chciwości w przypadku bitcoina pokazuje obecnie „ekstremalny strach” z wynikiem 23 (wczoraj spadł nawet do poziomu 22).

Od czwartku kryptowaluty kontynuują swoje spadki, a kurs BTC powrócił w okolice 104 tys. dolarów, czyli poziomów ostatni raz widzianych w drugiej połowie czerwca. Obecnie cena nieco odbiła.

Masakra z 10 października, gdy doszło do największych w historii tego rynku likwidacji otwartych pozycji (blisko 20 miliardów dolarów), obnażyła wilczy apetyt traderów na ryzyko, a co za tym idzie, nadmierne wykorzystanie dźwigni.

W wielu przypadkach zawiodły również giełdy kryptowalut, wobec których spora część społeczności miała pretensje o to, że nie zrobiły nic, aby uchronić użytkowników przed stratami.

Ten tydzień natomiast pokazał nam, jak bardzo zależni jesteśmy od kwestii geopolitycznych. Donald Trump rozgrywa rynki, jak mu się żywnie podoba i wystarczy kilka jego wpisów w mediach społecznościowych, aby wyrysować parabolę na wykresach cenowych.

Bardzo ciekawą obserwacją podzielił się wczoraj Chris Burniske, były dyrektor ds. kryptowalut w ARK Invest, a obecnie partner w Placeholder VC.

Jak stwierdził, krach z ostatnich dni dosłownie „złamał rynek kryptowalut”. W swoim wpisie nawiązał do tego, że cykliczność bitcoina, wyznaczana przez halving, przestała obowiązywać, a przez to wielu inwestorów nie jest w stanie się zdecydować, w którą stronę należy iść.

Podkreślił, że uczestnicy na tym rynku są aż nadto emocjonalni i bardzo często kierują się zasadą „wszystko, albo nic”. 

Jego wpis skomentował pewien kryptowalutowy bloger – Shanaka Anslem Perera – który bardzo celnie wypunktował, co w ostatnim czasie zawiodło na rynku, a czego obecnie potrzeba, aby ten rynek ponownie stanął na nogi.

Na wstępie zaznaczył, że krach z 10 października był „szokiem dla inwestorów, a nie szczytem cyklu”. 

Dźwignia finansowa wyparowała, a nowy potencjał wzrostu będzie potrzebował popytu spot, a nie potencjalnych zagrożeń

– stwierdził odnosząc się do przelewarowania rynku.

Obydwaj zgodzili się w tym, że obecnie potrzebny jest nowy kapitał na rynku spot, który nakręci wzrost płynności, co będzie stanowić katalizator do wzrostów.

Jednak aby to się stało, niewykluczone jest to, że kurs bitcoina musi zanurkować poniżej progu 100 tys. dolarów, aby do rynku dołączyli „spóźnialscy”. 

Ich zdaniem korekta w okolice 75 tys. dolarów byłaby idealnym momentem na wpompowanie nowego kapitału do tego sektora i powrót do wzrostów.


Śledź CrypS. w Google News. Czytaj najważniejsze wiadomości bezpośrednio w Google! Obserwuj ->

Zajrzyj na nasz telegram i dołącz do Crypto. Society. Dołącz ->