Temat przewartościowania akcji związanych z technologią sztucznej inteligencji wraca do nas co jakiś czas. Tym razem, przypomniał o sobie ankietą od Bank of America, która pokazuje, że inwestorzy coraz bardziej obawiają się pęknięcia bańki AI.
- 60% zarządców funduszy ankietowanych przez Bank of America uważa globalne akcje za przewartościowane – to najwyższy wynik od 1998 roku.
- Za największe ryzyko ogonowe (“tail-risk”) uznana została bańka AI – wyprzedzając inflację i problemy geopolityczne.
Akcje spółek AI lada moment polecą na łeb, na szyję?
Od początku roku indeks giełdy Nasdaq. oparty na akcjach spółek technologicznych, wzrósł 18%. Jego Forward P/E Ratio (estymacja przyszłej wartości firmy na podstawie prognoz jej zysków) sięga dzisiaj poziomu blisko 28, przy 10-letniej średniej na poziomie 23.
Jednocześnie, badanie Global Fund Manager Survey przeprowadzone przez Bank of America między 3 a 9 października pokazało, że alokacja kapitału w akcje osiągnęła najwyższy poziom od lutego.
Alokacja w obligacje znalazła się z kolei w najniższym punkcie od końcówki 2022 roku, a poziom gotówki spadł do 3.8 z wrześniowego 3.9%. Co wiecej, przy czym jak mówi Yahoo Finance, historycznie, odczyty poniżej 4% oznaczały okresy szczytowej “chciwości” na rynku.
To oznacza, że inwestorzy znajdują się w trybie Risk-On i sugeruje, że indeksy mogą wkraczać na terytorium przewartościowania.
Chociaż słowo “przewartościowanie” w kontekście instrumentów finansowych zawsze należy brać w cudzysłów, spośród 193 respondentów kontrolujących łącznie aktywa o wartości 468 mln dolarów, aż 60% uważa globalne akcje za zbyt drogie (najwyższy odczyt od rozpoczęcia pomiarów w 1998 roku). Przy czym dla 54% badanych, ceny aktywów związanych z AI znajdują się w strefie bańki spekulacyjnej.
Bańka AI została przez nich także uznana za kluczowy “tail-risk” (ryzyko ogonowe, odnoszące się do rzadkich, mało prawdopodobnych zdarzeń) po raz pierwszy w historii ankiety, bijąc inflację i problemy geopolityczne.
Na problem wysokich cen akcji AI, w środę zwróciła uwagę Kristalina Georgijewa – dyrektor zarządzająca Międzynarodowego Funduszu Walutowego:
Dzisiejsze wyceny zmierzają w kierunku poziomów, które widzieliśmy w czasie hossy związanej z internetem 25 lat temu.
Tym samym przypomniała bańkę Dot-Com i fakt, że internet też był technologią, która koniec końców zmieniła rzeczywistość, jednak to nie uchroniło rynku przed owczym pędem, windowaniem cen i późniejszym krachem.
Z kolei CEO JP Morgan – Jamie Dimon – nazwał technologię “realną” i zdolną do wyeliminowania niektórych miejsc pracy przyznając jednak, że chociaż “nie możemy patrzeć na AI jak na bańkę”, niektóre ze spółek związanych z tą technologią faktycznie mogą być przewartościowane.
Aktualnie, rynek niespecjalnie przejmuje się tym ryzykiem. Inwestorzy lokują pieniądze w firmach związanych z AI (według ankiety BoA, inwestycje w spółki z Wspaniałej Siódemki były na miejscu drugim z wynikiem 39%, tuż za inwestycją w złoto – 43%), tym samym – wliczając w ich ceny gigantyczne oczekiwania co do przyszłych zysków.
To stwarza ryzyko załamań cen w przypadku, w którym raporty finansowe nie będą ich odzwierciedlać.
Z kolei same spółki agresywnie inwestują w AI. Google zapowiedział inwestycję 15 miliardów dolarów w centra danych w Indii, Walmart – współpracę z OpenAI, a sama OpenAI – dywersyfikację łańcuchów dostaw poprzez zawarcie umów z Nvidią, AMD i Broadcom.
Śledź CrypS. w Google News. Czytaj najważniejsze wiadomości bezpośrednio w Google! Obserwuj ->
Zajrzyj na nasz telegram i dołącz do Crypto. Society. Dołącz ->
