UOKiK ostrzegał ABW przed Zondacrypto już rok wcześniej. Co zrobiły służby?

Zondacrypto

Czy tragedii tysięcy klientów Zondacrypto można było zapobiec wcześniej? Prezes UOKiK Tomasz Chróstny ujawnił, że kierowana przez niego instytucja już w 2025 roku przekazywała ABW ważne informacje i sugerowała dokładne sprawdzenie przepływów finansowych wokół giełdy. 


  • UOKiK już w styczniu 2025 roku wszczął formalne postępowanie wobec Zondacrypto, a kilka miesięcy później spotkał się z ABW i przekazał służbom swoje wątpliwości.
  • Chróstny zaznacza, że urząd nie miał narzędzi do badania przepływów pieniędzy. To kolejny już sygnał sugerujący, że rząd nie zareagował na czas, aby uchronić klientów giełdy.

Prezes UOKiK zrzuca bombę w sprawie Zondacrypto

Sprawa upadku Zondacrypto i dotyczących jej sieci szemranych powiązań coraz bardziej zaczyna wyglądać na odgórnie zaplanowaną grę polityczną.

Chodzi bowiem o to, że w czasie, gdy obóz rządzący przerzuca się oskarżeniami z Pałacem Prezydenckim o to, która ze stron ponosi odpowiedzialność za krzywdę klientów platformy, co jakiś czas pojawiają  się kolejne przykłady na to, że ich ochrona wcale nie znajduje się na szczycie listy priorytetów polskich władz.

Tym razem chodzi o wypowiedź prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) – Tomasza Chróstnego – który w rozmowie z Business Insider przekazał, że już w styczniu 2025 roku dostrzegano red flagów dotyczących jej funkcjonowania.

UOKiK wtedy wszczął formalne postępowanie w tej sprawie. Chodziło w tamtym czasie jedynie o zapisy w regulaminach i umowach zawieranych z klientami.

Już wtedy pojawiały się jednak pierwsze skargi od klientów, co również zauważaliśmy przy naszym rankingu giełd krypto.

Zondacrypto od lat miała opinię giełdy, która „zamraża środki” i blokuje konta swoich użytkowników.

Jej przedstawiciele tłumaczyli to zawsze swoją polityką zgodności z obowiązującymi regulacjami.

Kilka miesięcy później sytuacja zaczęła wyglądać na tyle niepokojąco, że we wrześniu 2025 roku przedstawiciele UOKiK spotkali się z ABW.

Chróstny powiedział, że przekazano wtedy służbom spostrzeżenia, które wykraczały poza kompetencje jego urzędu.

Wskazywał również na konieczność zbadania przepływów finansowych, co było możliwe w przypadku ABW i Generalnego Inspektora Informacji Finansowej.

Chodzi bowiem o to, że UOKiK nie jest instytucją, której zadaniem jest śledzenie podejrzanych transferów, prób prania pieniędzy czy działalności zorganizowanych grup przestępczych.

Takie narzędzia posiadają jednak odpowiednie służby oraz prokuratura.

Chróstny pytał, jak mogło dojść do obecnej sytuacji, skoro organy ścigania od kilku lat interesowały się osobami i wydarzeniami związanymi z BitBay, a później Zondacrypto.

I w tym miejscu przechodzimy do kolejnej sprawy.

Przypomnijmy, że w kwietniu 2026 roku Zondacrypto zaczęła mieć poważne problemy z realizacją wypłat klientów.

W dniu 17 kwietnia wszczęto nowe śledztwo dotyczące podejrzenia oszustwa i prania pieniędzy.

Pod koniec lipca zostało ono połączone ze starszym postępowaniem dotyczącym m.in. zaginięcia Sylwestra Suszka.

We wrześniu policja na polecenie prokuratury weszła nawet do siedziby UOKiK w celu zabezpieczenia dokumentacji mogącej mieć znaczenie dla śledztwa.

Od października sprawą zajmuje się specjalny zespół prokuratorów.

Trudno więc ignorować fakt, że naprawdę wiele sygnałów ostrzegawczych pojawiało się na długo przed kwietniem 2026 roku.

To tym bardziej istotne, że śledztwo wykazało już szereg bardzo poważnych podejrzeń.

Na obecny moment pozostaje pytanie, co się stało z tymi informacjami, które urząd przekazał służbom jeszcze w 2025 roku i czy wtedy można było zrobić coś więcej, zanim klienci Zondacrypto zostali bez dostępu do swoich pieniędzy?


Śledź CrypS. w Google News. Czytaj najważniejsze wiadomości bezpośrednio w Google! Obserwuj ->

Zajrzyj na nasz telegram i dołącz do Crypto. Society. Dołącz ->