We wtorek 15 września Senat USA przeprowadził proceduralne głosowanie nad rozpoczęciem dalszych prac nad CLARITY Act. Chodzi o ustawę, która miała stworzyć kompleksowe zasady funkcjonowania rynku kryptowalut w Stanach Zjednoczonych. Efekt? Nawet niektórzy Republikanie zagłosowali „przeciwko”.
- Za rozpoczęciem dalszych prac nad CLARITY Act zagłosowało 49 senatorów, a 50 było przeciw.
- Jedną z głównych kości niezgody stała się działalność Donalda Trumpa w branży kryptowalut.
- Demokraci domagali się mocniejszych zabezpieczeń dotyczących konfliktu interesów.
- SEC może nadal samodzielnie zmieniać swoje regulacje rynku kryptowalut, jednak przepisy przyjęte przez Kongres byłyby trwalsze i trudniejsze do zmienienia przez kolejną administrację.
CLARITY Act bez większości
Projekt ustawy nie uzyskał wymaganej większości, która wynosiła 60 głosów. Tylko 49 senatorów zagłosowało za, a aż 50 przeciw.
Tym samym CLARITY Act nie przeszło nawet etapu proceduralnego (tzw. cloture), który miał otworzyć drogę do dalszego procedowania ustawy.
Warto podkreślić to ostatnie: nie było to głosowanie nad ostatecznym przyjęciem ustawy.
Wśród Republikanów, którzy zagłosowali przeciwko rozpoczęciu dalszych prac, znaleźli się Thom Tillis (do niego jeszcze wrócimy), Susan Collins, Josh Hawley i Jerry Moran.
CLARITY Act w założeniu ma uporządkować jeden z największych problemów amerykańskiego rynku kryptowalut – niejasny podział kompetencji pomiędzy SEC i CFTC.
Projekt miał określić, które cyfrowe aktywa powinny podlegać regulacjom dotyczącym papierów wartościowych, a które zasadom właściwym dla rynku towarowego.
Chodzi również o stworzenie bardziej trwałych zasad dotyczących emisji, handlu i sprzedaży kryptowalut.
Paradoksalnie jedną z największych przeszkód dla ustawy stał się Donald Trump, który jest jednocześnie jej politycznym zwolennikiem, ale też biznesmenem inwestującym na rynku kryptowalut.
To dlatego Demokraci domagali się mocniejszych zabezpieczeń dotyczących konfliktu interesów.
W poniedziałek Republikanie przedstawili nową wersję projektu, w której znalazły się dodatkowe tzw. przepisy etyczne oraz możliwość egzekwowania części regulacji przez prokuratorów generalnych poszczególnych stanów.
Nie wystarczyło to jednak do uzyskania wymaganych 60 głosów.
Banki również miały zastrzeżenia
Spór dotyczący etyki nie był jedynym problemem podczas negocjacji.
Wcześniejsze wersje CLARITY Act budziły również obawy sektora bankowego dotyczące nagród i zachęt związanych ze stablecoinami.
Banki argumentowały, że możliwość oferowania takich korzyści przez platformy kryptowalutowe może zwiększyć presję na rynku tradycyjnych depozytów bankowych.
Najnowsza wersja projektu miała być odpowiedzią na ten problem, przyznając sekretarzowi skarbu możliwość interwencji w sytuacji, gdyby doszło do odpływu depozytów.
SEC może działać bez CLARITY Act
Porażka w Senacie nie oznacza jednak, że proces regulacji zatrzyma się w miejscu.
Administracja Trumpa już wcześniej rozpoczęła prace nad zmianami regulacyjnymi za pośrednictwem SEC i innych instytucji.
Przewodniczący SEC Paul Atkins wielokrotnie wskazywał, że komisja chce zmieniać zasady dotyczące cyfrowych aktywów.
Problem polega na tym, że regulacje tworzone przez agencje federalne mogą być łatwiej zmieniane przez przyszłą administrację.
Natomiast ustawa zapewniłaby znacznie trwalsze ramy prawne.
To właśnie dlatego CLARITY Act było dla branży kryptowalut tak istotne.
Jego celem było stworzenie ustawowych zasad, które obowiązywałyby niezależnie od tego, kto w przyszłości kontroluje amerykańskie organy regulacyjne.
Co dalej z CLARITY Act?
Wtorkowe głosowanie nie oznacza formalnego końca CLARITY Act.
Branża kryptowalutowa będzie musiała teraz liczyć się z dalszymi negocjacjami w Kongresie i próbą ponownego uruchomienia procedury legislacyjnej.
Dodatkowym problemem jest kalendarz polityczny.
Zbliżające się wybory połówkowe w USA mogą jeszcze bardziej skomplikować sytuację, ponieważ po nich układ sił w Kongresie może się zmienić – wiele wskazuje na to, że elekcję wygrają Demokraci.
Na koniec warto jednak zwrócić uwagę na pewien fakt: senator Thom Tillis początkowo głosował „za”, ale zmienił swój głos na „przeciw” po tym, jak stało się jasne, że wniosek o zakończenie debaty nie przeszedł.
Dlaczego? Zgodnie z senacką procedurą, senator, który głosował po stronie zwycięskiej, może zażądać ponownego rozpatrzenia nieudanego głosowania nad cloture.
Tillis będzie więc teraz mógł zgłosić wniosek o ponowne rozpatrzenie sprawy.
Śledź CrypS. w Google News. Czytaj najważniejsze wiadomości bezpośrednio w Google! Obserwuj ->
Zajrzyj na nasz telegram i dołącz do Crypto. Society. Dołącz ->