We wrześniu rynek może brutalnie zweryfikować, jak naprawdę silny jest popyt na akcje SpaceX. W krótkim odstępie czasu wygasną blokady na setkach milionów papierów wartościowych, a jeśli choć część insiderów ruszy do sprzedaży, kurs może znaleźć się pod wyraźną presją.
- 9 września do sprzedaży zostanie dopuszczonych około 319 milionów kolejnych akcji SpaceX, dzień później dodatkowe około 59 milionów, a 24 września następne 328 milionów.
- Samo odblokowanie akcji nie oznacza wyprzedaży. Jeśli jednak część dotychczasowych akcjonariuszy zdecyduje się ich pozbyć, kurs SpaceX może znaleźć się pod większą presją.
Kolejny test dla SpaceX już 9 września
Jeszcze trzy miesiące temu problem nadmiernej podaży akcji SpaceX praktycznie nie istniał.
Spółka Elona Muska 12 czerwca zadebiutowała na Nasdaq, sprzedając w podstawowej ofercie 555,6 miliona akcji po 135 dolarów.
IPO przyniosło około 75 miliardów dolarów, a po uwzględnieniu opcji dodatkowego przydziału jego wartość mogła wzrosnąć do około 85,7 miliarda dolarów.
Była to największa oferta publiczna w historii.
Co ważne, na początku w swobodnym obrocie znalazło się mniej niż 5% wszystkich akcji SpaceX. To bardzo mało jak na spółkę o tak gigantycznej wycenie.
Firma zastosowała jednak nietypowy system lock-upu. Zamiast standardowego, jednorazowego okresu 180 dni ograniczenia dla części insiderów wygasają etapami.
Pierwsza duża transza, obejmująca około 911,5 miliona akcji, została odblokowana 6 sierpnia.
Następnie 20 sierpnia możliwość sprzedaży uzyskali właściciele kolejnych 319 milionów akcji.
Teraz kalendarz przyspiesza.
9 września odblokowane zostanie około 319 milionów akcji, 10 września kolejnych 59 milionów należących do części insiderów, a 24 września następne około 328 milionów.
Kolejne transze przewidziano również na październik, po wynikach za trzeci kwartał oraz w grudniu.
Akcje Elona Muska pozostają natomiast objęte osobnym ograniczeniem do czerwca 2027 roku.
Poprzednie odblokowanie wpłynęło na kurs SpaceX
Dlaczego 9 września może być tak istotny dla inwestorów?
Wystarczy spojrzeć na poprzednie odblokowanie.
W okolicach transzy z 20 sierpnia akcje SpaceX wyraźnie znalazły się pod presją.
Dzień wcześniej kurs spadł o 2,6%, a podczas sesji 20 sierpnia zniżkował momentami o około 5–6% i znalazł się poniżej ceny IPO wynoszącej 135 dolarów.
Nie oznacza to oczywiście, że samo odblokowanie było jedyną przyczyną spadku.
Jest to jednak potwierdzenie, że rynek bierze pod uwagę kalendarz uwalniania akcji, zwłaszcza gdy potencjalna nowa podaż jest duża w stosunku do liczby papierów znajdujących się dotychczas w obrocie.
Dla porównania, transza 319 milionów akcji z 20 sierpnia odpowiadała około 2,4% wszystkich akcji SpaceX, ale jednocześnie mogła zwiększyć liczbę akcji znajdujących się w swobodnym obrocie o blisko jedną piątą.
W tym miejscu warto jednak postawić bardzo ważne zastrzeżenie.
319 milionów odblokowanych akcji nie oznacza 319 milionów akcji wystawionych na sprzedaż.
Wygaśnięcie lock-upu jedynie daje pracownikom, wczesnym inwestorom i innym uprawnionym akcjonariuszom możliwość sprzedaży.
Zapewne część z nich nie będzie chciała sprzedać swoich akcji.
Jest ku temu również ważny powód.
W drugim kwartale spółka osiągnęła 7,81 miliarda dolarów przychodów, o 92% więcej niż rok wcześniej, a Starlink pozostaje głównym motorem wzrostu.
Wielu akcjonariuszy zapewne będzie czekało na kolejne wzrosty na wykresie cenowym SPCX.
Wrzesień nie musi więc przynieść krachu SpaceX, ale może stanowić sprawdzian tego, czy popyt na jedną z najgorętszych spółek Wall Street jest wystarczająco duży, aby bez większego problemu wchłonąć kolejne setki milionów akcji.
Śledź CrypS. w Google News. Czytaj najważniejsze wiadomości bezpośrednio w Google! Obserwuj ->
Zajrzyj na nasz telegram i dołącz do Crypto. Society. Dołącz ->