S&P 500 bije rekord wszech czasów! Inflacja zagrała na korzyść Wall Street

Wall Street

S&P 500 zakończył czwartkową sesję na nowym rekordowym poziomie wszech czasów. Rynek po ostatnim odczycie CPI zareagował entuzjastycznie na kolejny sygnał osłabienia presji inflacyjnej w amerykańskiej gospodarce.


  • Inflacja PPI spadła do 4,7%, przy konsensusie na poziomie 4,9%. To drugi w ciągu dwóch dni odczyt pokazujący wyhamowanie wzrostów cen.
  • Rynek obniżył prawdopodobieństwo wrześniowej podwyżki stóp Fedu do poziomu poniżej 40%. Do końca roku wciąż wycenia jednak przynajmniej jedną podwyżkę.

S&P 500 bije rekordy po publikacji PPI

Najważniejszy indeks w USA po raz pierwszy w historii przebił barierę 7800 pkt., jednak później oddał część zysków i zakończył dzień z wynikiem ok. +0,7%, na poziomie 7798,99 pkt.

Bardziej zmienny Nasdaq poszedł w górę o ok. 0,81%, a indeks przemysłowy Dow Jones odnotował najsłabszy z trójki wynik +0,13%.

Na rekordowy poziom w trakcie sesji wspiął się także indeks small-cap Russell 2000, po raz pierwszy przebijając poziom 3060 pkt.

Impulsem do wzrostu wszystkich amerykańskich indeksów była przede wszystkim publikacja danych PPI, mierzących inflację po stronie producentów.

Wzrost cen okazał się niższy od prognoz analityków w przypadku standardowego PPI rok do roku (4,7% przy konsensusie 4,9%) i zbieżny z nimi w przypadku PPI Core, mierzącego inflację bazową (4,2%).

To druga z kolei pozytywna wiadomość dla inwestorów, ponieważ dzień wcześniej wyhamowanie wzrostu cen pokazała inflacja CPI.

Indeks wzrósł w lipcu o 0,1%, co obniżyło wzrost cen w skali roku do 3,4%, z poprzednich 3,5%.

Z kolei Core CPI zwolniła z wcześniejszych 2,6 do 2,5%.

W odpowiedzi na dane traderzy ograniczyli zakłady na wrześniową podwyżkę stóp procentowych.

Według narzędzia FedWatch kontrakty terminowe wyceniają obecnie prawdopodobieństwo takiego ruchu na mniej niż 40%.

Rynkowy konsensus wciąż zakłada jednak przynajmniej jeden taki ruch do końca roku.

Wsparciem dla rynku akcji okazała się także taniejąca ropa.

Notowania teksańskiej odmiany WTI spadły o 2,4% do 81,25 dolarów za baryłkę, a Brent – o ok. 2%, do poziomu 87,07 dolara.

Do spadków, obok cięć prognoz popytu OPEC i IEA, mogła przyczynić się wypowiedź amerykańskiego sekretarza energii Chrisa Wrighta, który stwierdził, że siedmiodniowa średnia eksportu ropy przez cieśninę Ormuz zbliżyła się do 9 mln baryłek dziennie.

Liczba jest jednak krytykowana, ponieważ znacząco przewyższa szacunki prywatnych firm, takich jak TD Securities (która mówi o ok. 5 mln baryłek) czy JPMorgan (ok. 4 mln).


Śledź CrypS. w Google News. Czytaj najważniejsze wiadomości bezpośrednio w Google! Obserwuj ->

Zajrzyj na nasz telegram i dołącz do Crypto. Society. Dołącz ->