Sikorski grozi Elonowi Muskowi ws. Starlinka. W tle 50 mln dolarów dla Ukrainy

Elon Musk

Nowe zasady Starlinka wywołały ostrą reakcję polskiego rządu. Polska jako jeden z nielicznych krajów regionu została wyłączona ze wspólnej europejskiej strefy podróży, przez co krajowi użytkownicy usługi Roam mają podlegać dodatkowym ograniczeniom. Najpierw interweniował wicepremier Krzysztof Gawkowski, a teraz do Elona Muska zwrócił się bezpośrednio Radosław Sikorski.


  • Od 17 sierpnia polskie konta Starlinka nie będą traktowane tak samo jak konta z większości państw europejskich w przypadku zagranicznych podróży.
  • Gawkowski zażądał wyjaśnienia powodów takiej decyzji, a Sikorski zwrócił się bezpośrednio do Muska i zasugerował, że Polska może ponownie przemyśleć wydawanie około 50 mln dolarów rocznie na Starlinki.

Polska wypada z europejskiego regionu Starlinka

Starlink zmienia zasady korzystania ze swoich mobilnych usług.

Choć ten pozornie techniczny ruch wydaje się błahą sprawą, to wywołał polityczną awanturę w Warszawie.

Chodzi bowiem o to, że SpaceX stworzyło wspólny region europejski obejmujący ponad 30 państw. Znalazły się w nim m.in. Niemcy, Czechy, Słowacja, Litwa, Rumunia, Francja czy Włochy.

Polski na tej liście jednak zabrakło.

Według dokumentacji Starlinka konta zarejestrowane w naszym kraju mają być traktowane jako przeznaczone wyłącznie do użytku w Polsce.

Ma to znaczenie przede wszystkim dla klientów korzystających z usługi Roam podczas podróży zagranicznych.

W przypadku planu Roam Unlimited Starlink pozwala na korzystanie z usługi poza krajem macierzystym przez maksymalnie 30 dni podczas jednej podróży.

Użytkownicy z państw należących do wspólnego regionu europejskiego mogą natomiast przemieszczać się w jego obrębie bez traktowania każdego wyjazdu jako podróży międzynarodowej.

W praktyce oznacza to więc, że Polacy mają zostać objęci bardziej restrykcyjnymi zasadami niż użytkownicy z większości sąsiednich państw.

Jest reakcja polskiego rządu

Przedstawiciele obecnego rządu nie pozostawili tej zmiany bez komentarza.

Pierwszy ostro zareagował wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski.

Polityk poinformował, że zwrócił się do SpaceX o „pilne przywrócenie równych zasad” dla klientów z Polski.

Zażądał też wskazania konkretnych przepisów, jeśli powodem odmiennego traktowania naszego kraju rzeczywiście są, jak ma tłumaczyć firma, lokalne wymogi regulacyjne.

Warto przy tym zaznaczyć, że Polska nie zostaje odcięta od Starlinka. Usługa nadal będzie dostępna w kraju.

Spór dotyczy sposobu traktowania polskich kont podczas korzystania z mobilnych planów za granicą na tle innych państw z UE.

Sam Starlink nadal oficjalnie wymienia Polskę wśród rynków, na których dostępne są jego usługi i urządzenia.

Sikorski zwraca się do Muska. Na stole 50 mln dolarów

Do sprawy szybko włączył się również wicepremier i minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski.

Tym razem ominął SpaceX i zwrócił się bezpośrednio do Elona Muska.

We wpisie na platformie X zaapelował do miliardera o „zaprzestanie dyskryminowania polskich użytkowników”.

Zasugerował przy tym, że w przeciwnym razie Polska może ponownie zastanowić się nad wydawaniem rocznie około 50 milionów dolarów na usługi SpaceX.

Ta kwota nie dotyczy jednak abonamentów zwykłych polskich klientów.

Chodzi przede wszystkim o Starlinki wykorzystywane przez Ukrainę, których zakup i działanie od początku rosyjskiej inwazji w dużym stopniu finansuje Polska.

Tak, Warszawa ponosi rocznie około 50 milionów dolarów kosztów związanych z ukraińskim dostępem do systemu.


Śledź CrypS. w Google News. Czytaj najważniejsze wiadomości bezpośrednio w Google! Obserwuj ->

Zajrzyj na nasz telegram i dołącz do Crypto. Society. Dołącz ->