Izrael zaatakuje Iran bez zgody USA? Netanjahu jest zdesperowany

Trump i premier Izraela

Izrael przygotowuje się do ataku na Iran – informuje izraelski Kanał 13. Tel Awiw miał dojść do wniosku, że Stany Zjednoczone nie są już skłonne zakończyć konfliktu na swoich warunkach. Czy więc wojna rozgorzeje na nowo?


  • Izrael przygotowuje się do potencjalnego ataku na Iran, bo uznał, że USA nie chcą już dalej prowadzić konfliktu na swoich warunkach. Różnice między sojusznikami rosną, a Izrael traci cierpliwość wobec nieskutecznej dyplomacji.
  • Ewentualne uderzenie niesie ogromne ryzyko. Iran zapowiada odwet na kluczowe cele, a Izrael ma ograniczone możliwości obrony. Masowa odpowiedź Teheranu mogłaby być trudna do zatrzymania i doprowadzić do gwałtownej eskalacji.
  • Decyzja może mieć podłoże polityczne – premier Netanjahu stoi przed wyborami i potrzebuje sukcesu.

USA szukają wyjścia, Izrael traci cierpliwość

W tle narastają różnice między sojusznikami. Amerykańskie kierownictwo wojskowe – według informacji medialnych – coraz bardziej skłania się do zakończenia wojny.

Gen. Dan Caine ma uważać, że sama przewaga powietrzna nie wystarczy, by pokonać Iran, i poszukuje wyjścia z obecnej sytuacji.

Dla Izraela to sygnał alarmowy. W Tel Awiwie rośnie przekonanie, że dyplomatyczne działania USA utknęły w martwym punkcie, a brak zdecydowanego rozstrzygnięcia oznacza w praktyce przetrwanie Iranu jako groźnego przeciwnika.

W efekcie izraelskie władze mają rozważać samodzielne działania militarne.

Taki scenariusz niesie za sobą ogromne ryzyko.

Iran już wcześniej zapowiadał, że w przypadku eskalacji może uderzyć w strategiczne cele Izraela – w tym rafinerię w Hajfie oraz Tel Awiw.

Dodatkowym problemem są ograniczone zasoby obronne Izraela. Media wskazują, że zapasy systemów obrony powietrznej są na bardzo niskim poziomie.

To oznacza, że w przypadku masowego ataku odwetowego kraj mógłby mieć trudności z jego skutecznym odparciem.

Polityka czy strategia?

Decyzja o ewentualnym ataku może mieć również wymiar wewnętrzny.

Premier Benjamin Netanjahu stoi w obliczu wyborów zaplanowanych na październik, co – według części komentatorów – może wpływać na jego kalkulacje.

W tym kontekście uderzenie na Iran postrzegane jest jako próba osiągnięcia wyraźnego zwycięstwa, które wzmocniłoby jego pozycję polityczną.

Krytycy wskazują jednak, że taki ruch może być bardziej decyzją polityczną niż strategiczną, więc może się to skończyć tragicznie.

Sytuacja pozostaje niezwykle napięta. Iran pokazał już wcześniej, że jest w stanie przetrwać presję militarną.

Mało tego, udowodnił, że jest w stanie rywalizować z USA.

Te ostatnie nie będą zaś mogły zostawić swojego sojusznika, Izraela, samego.

To może ponownie wciągnąć je w wojnę. Tyle że tym razem, jak podają media, będą na z góry straconej pozycji, gdyż ich zapasy rakiet są na wyczerpaniu.


Śledź CrypS. w Google News. Czytaj najważniejsze wiadomości bezpośrednio w Google! Obserwuj ->

Zajrzyj na nasz telegram i dołącz do Crypto. Society. Dołącz ->