Ameryka zaczyna się bać Putina. USA widzą realne zagrożenie dla NATO

Władimir Putin

Rosja może w ciągu najbliższych kilku lat zaatakować jeden z krajów NATO – wynika z analizy wywiadu USA, o której napisał dziennik „Wall Street Journal”. Możliwe, że Kreml będzie chciał wykazać, że Sojusz nie działa i nie chroni swoich członków.


  • Według analiz amerykańskiego wywiadu Rosja może w najbliższych latach spróbować przetestować NATO – niekoniecznie poprzez pełnoskalową wojnę, ale działania hybrydowe, takie jak cyberataki czy incydenty z „nieoznakowanymi” siłami.
  • Cel Kremla jest jasny: podważyć wiarygodność NATO.
  • Elementy tej strategii już widać: naruszenia przestrzeni powietrznej, incydenty rakietowe czy działania w cyberprzestrzeni sugerują, że Rosja już testuje granice NATO, wykorzystując szarą strefę poniżej progu otwartego konfliktu.

NATO zaczyna się obawiać ataku Rosji

W ostatnich dniach media informowały, że zapasy pocisków USA zmalały w wyniku wojny w Iranie.

Możliwe, że scenariusz ten będą chcieli wykorzystać wrogowie Amerykanów: Rosjanie i Chińczycy.

Wpisuje się to w dane z nowego raportu, do którego dotarły media w USA.

Stany Zjednoczone wcześniej twierdziły, że Władimir Putin nie odważy się prowokować NATO, dopóki Rosja prowadzi wojnę na Ukrainie.

Kilka miesięcy temu wszystko miało się jednak zmienić: w środowisku służb USA powraca obawa, że Kremla nie można dociskać do ściany, gdyż w akcie desperacji może wkrótce zacząć testować zdolności Sojuszu Północnoatlantyckiego.

Nie chodzi od razu o pełnoskalową wojnę, a bardziej o cyberatak na wybrane państwo NATO lub wysłanie na jego terytorium „zbuntowanej” jednostki wojskowej.

Okienko czasowe na takie działania otworzy się rzekomo jesienią tego roku i zamknie do 2029 roku.

Skrajny scenariusz, czyli wkroczenie wojska na teren kraju NATO, nie jest bardzo realny, gdyż oznaczałoby to uruchomienie artykuł 5 Traktatu północnoatlantyckiego, czyli de facto wojnę z całym Sojuszem.

Tyle że ten powstał w czasach, gdy wojna hybrydowa nie była stosowana na taką skalę jak teraz i nie jest przygotowany na scenariusze opisane powyżej.

Innymi słowy Rosja teoretycznie może bezkarnie przeprowadzać ataki cybernetyczne za pomocą „prywatnych” hakerów lub wysłać do ataku nieoznakowane, „zbuntowane” oddziały.

Właściwie to już się dzieje

Na dobrą sprawę należy uznać, że powyższy scenariusz jest już realizowany.

Nie bez powodu na terenie Polski spadła rosyjska rakieta. Do tego doszło naruszanie rumuńskiej przestrzeni powietrznej przez drony. Rosja pokazuje, że polskie służby i NATO nie są w stanie zapewnić obywatelom bezpieczeństwa.

Pytanie brzmi, jak Stany Zjednoczone odpowiedziałyby w takim przypadku [ataku]. Jednym z celów [Rosji] zawsze było podważenie wiarygodności NATO oraz oddzielenie Stanów Zjednoczonych od ich sojuszników

— powiedziała Heather Conley z American Enterprise Institute.


Śledź CrypS. w Google News. Czytaj najważniejsze wiadomości bezpośrednio w Google! Obserwuj ->

Zajrzyj na nasz telegram i dołącz do Crypto. Society. Dołącz ->