Iran uderzył w tankowce i bazę USA. Cieśnina Ormuz może zostać sparaliżowana

Iran

Iran zaatakował trzy tankowce w Cieśninie Ormuz. Do tego wystrzelił rakiety balistyczne w stronę baz USA w Jordanii. Pociski zostały zneutralizowane, ale nie zmienia to jednak faktu, że sytuacja na Bliskim Wschodzie ponownie staje się napięta.


  • Teheran zaatakował trzy tankowce w Cieśninie Ormuz oraz wystrzelił rakiety balistyczne w kierunku baz USA w Jordanii.
  • Iran od lat wykorzystuje kontrolę nad Ormuz, strategicznym szlakiem transportowym, jako narzędzie nacisk.
  • Każde zagrożenie dla żeglugi powoduje wzrost obaw o dostawy ropy, co teraz przełożyło się na wzrost cen surowca.
  • Waszyngton z jednej strony deklaruje chęć deeskalacji, z drugiej przeprowadza uderzenia odwetowe na wspierane przez Iran grupy.
  • Teheran może liczyć na to, że presja ekonomiczna związana z wysokimi cenami ropy i zbliżające się wybory w USA ograniczą gotowość Donalda Trumpa do długotrwałej konfrontacji.

Iran ponownie atakuje

Iran przekazał, że „dopóki będą kontynuowane groźby wobec Islamskiej Republiki Iranu i nielegalne, brutalne działania sił amerykańskich” przeciwko jego interesom, ataki mogą być kontynuowane.

Dlaczego jednak zaatakowano trzy tankowce? Powodem miało być rzekome zignorowanie ostrzeżeń.

W kwestii wystrzelenia rakiet balistycznych w kierunku amerykańskich baz wojskowych w Jordanii, mogło chodzić tylko o demonstrację siły, gdyż wszystkie pociski zostały sprawnie przejęte przez siły USA.

Wszystko dzieje się w czasie, gdy na Bliskim Wschodzie panuje chaos.

Właściwie nie jest jasne, czy obie strony dążą do pokoju, czy do dalszej wojny. Siły zbrojne USA i Arabii Saudyjskiej zaatakowały we wtorek wspieranych przez Iran terrorystów.

Miał być to odwet za wcześniejsze ataki na siły USA i saudyjską infrastrukturę energetyczną.

Irackie Siły Mobilizacji Ludowej (PMF) potwierdziły, że doszło do zniszczenia budynków i zabicia części żołnierzy. Jednocześnie potępiły naloty, określając je jako „niebezpieczną eskalację”.

O co dokładnie chodzi?

USA a to deklarują, że to dążą do pokoju, a to eskalują sytuację.

Jednocześnie Iran pokazuje stale swoją sprawczość. Amerykanie nie są w stanie rzucić go na kolana i zmusić do poddania się.

Nie potrafią nawet zmusić go do oddania w ich ręce Cieśniny Ormuz. Wszystko to negatywnie odbija się na rynku ropy.

W tym rozumieniu, że cena „czarnego złota” zaczęła ponownie rosnąć po ostatnich wydarzeniach.

Jaki i kiedy to wszystko się skończy?

Teheran zapewne cynicznie wykorzystuje słabość ustroju USA. Jesienią w tym kraju odbędą się wybory uzupełniające do Kongresu.

Trwająca do tego czasu wojna (a tym samym wyższe ceny ropy) negatywnie odbije się zapewne na wyniku Republikanów, co może skłaniać Donalda Trumpa do szybkiego zakończenia konfliktu, może nawet na warunkach podyktowanych przez Iran.


Śledź CrypS. w Google News. Czytaj najważniejsze wiadomości bezpośrednio w Google! Obserwuj ->

Zajrzyj na nasz telegram i dołącz do Crypto. Society. Dołącz ->