SK Hynix opublikował wyniki, które w normalnych warunkach byłyby rewelacyjne. Problem w tym, że rynek liczył na więcej – zyski okazały się poniżej konsensusu, pogłębiając obawy, że boom na sztuczną inteligencję zaczyna hamować.
- Zarówno zysk operacyjny SK Hynix za II kwartał, jak i jego przychody były rekordowe, jednak nie sięgnęły prognoz analityków.
- Od końca czerwca SK Hynix stracił na koreańskiej giełdzie już ponad 40% wartości.
Rekordowe wyniki SK Hynix rozczarowały rynek
Zysk operacyjny giganta z Korei Południowej za II kwartał wyniósł 60,5 biliona wonów (analitycy oczekiwali 64,2 bln).
Przychód to 79,3 bln przy prognozach na poziomie 83,9 bln, co oznaczało skok o 256,8% względem roku poprzedniego i o 51% względem poprzedniego kwartału.
Z kolei zysk netto wzrósł tutaj o 1242% – do 93,9 bln wonów, z czego 63,3 bln pochodziło z zysków związanych z aktywami inwestycyjnymi.
Według szacunków analityków mogło chodzić o niedawną sprzedaż udziałów w japońskiej spółce Kioxia, zajmującej się produkcją pamięci NAND.
Obok tego marża operacyjna spółki wyniosła 76% i ustępuje tylko amerykańskiemu Micronowi (80%).
Ze względu na rozminięcie się z prognozami publikacja nie wpłynęła na trend spadkowy, który trwa na rynku spółki od końca czerwca.
Od tamtej pory straciła ona już ponad 40%, a wśród jej głównych problemów znajdują się wątpliwości co do tego, czy wydatki na AI uzasadniają wysokie wyceny.
SK Hynix łagodzi te obawy m.in. domknięciem negocjacji w sprawie wieloletnich umów z ok. dziesięcioma kluczowymi klientami.
Tym, co wciąż rzuca się w oczy podczas trwającej hossy, jest jednak skupienie samych firm na wydatkach kapitałowych, przy ignorowaniu popytu na usługi AI, o czym już pod koniec marca informował Allianz, twierdząc, że “skalowanie infrastruktury rośnie szybciej, niż monetyzacja, zmuszając inwestorów do zastanowienia się, czy aby obecne wyceny nie uwzględniają już zysków, które aktualnie pozostają odległe”.
Chociaż wszyscy wiemy, że wydatki na centra danych są gigantyczne co w najbliższym czasie prawdopodobnie nie ulegnie zmianie, wciąż brakuje konkretnych dowodów na realną użyteczność technologii w firmach, poza eksperymentacją, w fazie produkcyjnej.
A tym samym dowodów na to, że popyt, który sektor technologiczny chce wyprzedzić, realnie nadejdzie.
Jak zauważył Jack Ablin z Cresset, to tego sygnału aktualnie potrzebuje giełda.
Rynek nie nagradza już spółek za samo wspomnienie o sztucznej inteligencji. Wall Street wymaga twardych dowodów na monetyzację, a inwestorzy surowo oceniają wydatki kapitałowe.
– czytamy w raporcie z 22 lipca.
Śledź CrypS. w Google News. Czytaj najważniejsze wiadomości bezpośrednio w Google! Obserwuj ->
Zajrzyj na nasz telegram i dołącz do Crypto. Society. Dołącz ->