Mark Zuckerberg jest nieco rozczarowany swoimi inwestycjami w AI. Przyznał, że te nie do końca się udały. Postępy prac także nie są takie, jakich oczekiwał.
- Mark Zuckerberg przyznał, że inwestycje Meta w sztuczną inteligencję nie przynoszą oczekiwanych rezultatów. Rozwój autonomicznych agentów AI wyhamował, a postępy są wolniejsze niż zakładano.
- Próby zastąpienia pracowników AI doprowadziły do zwolnień i spadku morale w firmie, a dodatkowo kontrowersje wzbudził pomysł monitorowania pracy pracowników i wykorzystywania ich danych do trenowania modeli.
- Mimo problemów Meta nie rezygnuje z inwestycji w AI. Zuckerberg nadal wierzy, że w dłuższej perspektywie przyniosą one firmie duże korzyści, choć okres przejściowy jest trudny.
Zuckerberg oczekiwał czegoś innego
Jak widać na przykładzie inwestycji imperium Marka Zuckerberga, same pieniądze to nie wszystko.
Mimo zainwestowania aż kilkuset miliardów USD w infrastrukturę i rozwój modeli sztucznej inteligencji, Meta nie potrafi osiągnąć takich efektów, jakie planowała.
Przyznał to sam Zuckerberg na spotkaniu ze swoimi pracownikami: powiedział wprost, że postęp w pracach nad autonomicznymi agentami AI, którzy mieli przejąć część zadań w firmie, wyhamował i to kilka miesięcy temu. Do tego prace nie idą po myśli giganta.
Jakby tego było mało, w ramach prac nad AI Meta przeprowadziła przez ostatnie miesiące zwolnienia grupowe.
Plan był taki, że sztuczna inteligencja zastąpi ludzki personel. W efekcie w firmie powstał chaos i zauważono spadek w grupie pozostałych w pracy pracowników.
Swoją drogą zarząd dał im jasny i niezbyt optymistyczny sygnał: jeżeli będą nadal wytrwale pracować nad AI, może i oni stracą pracę.
Władze spółki pogrążyły się jeszcze jedną decyzją: postanowiły nagrywać sposób pracy poszczególnych osób.
W praktyce chodziło nie tylko o pełną inwigilację (np. rejestrowanie tego, co piszą na klawiaturze), ale też zabranie danych, by trenować za ich pomocą sztuczną inteligencję, która w przyszłości miałaby zastąpić kolejnych pracowników (gorzej, jak „nakarmi” się nią danymi od pracownika, który w godzinach pracy przegląda głównie oferty na Amazonie i wysyła kolegom memy).
Meta się nie poddaje
Ostatecznie program zbierania danych od pracowników wstrzymano, ale Zuckerberg nie chce kończyć swoich inwestycji w AI.
Miał przekazać swoim pracownikom, że nadal wierzy, że dotychczasowe inwestycje się zwrócą i to z nawiązką.
Cały projekt pokazuje jednak, że zastępowanie ludzi sztuczną inteligencją nie zawsze jest proste i mądre.
Jeżeli nawet ostatecznie przyniesie firmie korzyści, może ona wiele stracić w czasie okresu przejściowego, w którym obecnie jest Meta.
Śledź CrypS. w Google News. Czytaj najważniejsze wiadomości bezpośrednio w Google! Obserwuj ->
Zajrzyj na nasz telegram i dołącz do Crypto. Society. Dołącz ->