Jeszcze nie opadły emocje po tym, jak Binance utraciła możliwość świadczenia większości swoich usług w Unii Europejskiej, a giełda już musi mierzyć się z kolejnym wyzwaniem. Tym razem chodzi o pozew złożony przez brytyjskich inwestorów, którzy domagają się od firmy oraz jej założyciela Changpenga Zhao odszkodowania sięgającego 200 milionów dolarów.
- Brytyjscy inwestorzy zarzucają Binance naruszenie lokalnych przepisów dotyczących promocji produktów finansowych oraz niewystarczające informowanie użytkowników o ryzyku inwestowania w kryptowaluty.
- Powodowie domagają się około 200 milionów dolarów odszkodowania. Pozew pojawia się w momencie, gdy Binance radyklanie ogranicza usługi w UE po tym, jak nie uzyskała licencji MiCA.
Brytyjscy inwestorzy żądają 200 mln dolarów
Binance od kilku tygodni praktycznie nie schodzi z nagłówków branżowych mediów.
Największa na świecie giełda kryptowalut dopiero co potwierdziła, że nie uzyskała licencji MiCA przed końcem okresu przejściowego, przez co od 1 lipca musiała mocno ograniczyć usługi dla klientów z Unii Europejskiej.
Na tym jednak jej problemy się nie kończą, a najwyraźniej dopiero się kumulują. Teraz do listy pojawiających się na jej drodze wyzwań dołącza jeszcze pozew złożony przez brytyjskich inwestorów.
Powodowie zarzucają giełdzie naruszenie brytyjskich przepisów dotyczących promocji produktów finansowych oraz niewłaściwe informowanie klientów o ryzyku związanym z inwestowaniem w kryptowaluty.
Ich zdaniem Binance miało promować określone produkty i usługi w sposób niezgodny z obowiązującymi regulacjami, co ostatecznie doprowadziło do strat poniesionych przez użytkowników.
Łączna wartość roszczeń ma wynosić około 200 milionów dolarów.
Pozew obejmuje nie tylko samą giełdę Binance, ale również jej założyciela i byłego prezesa Changpenga Zhao (CZ).
Na razie sprawa znajduje się na wczesnym etapie postępowania, a sąd nie rozstrzygał jeszcze o zasadności przedstawionych zarzutów.
Kolejny cios dla Binance
Pozew trafia na wyjątkowo trudny okres w historii największej giełdy kryptowalut świata.
Od 1 lipca 2026 r. Binance nie może już oferować większości usług inwestycyjnych klientom z Polski i praktycznie wszystkich innych państw Unii Europejskiej.
Stało się tak po tym, jak spółce nie udało się uzyskać licencji MiCA przed zakończeniem okresu przejściowego.
Co ciekawe, wczoraj pisaliśmy o tym, że Changpeng Zhao po raz pierwszy publicznie odniósł się do tej sprawy.
Według byłego prezesa Binance giełda spełniła wszystkie wymagania regulatora i była bardzo blisko uzyskania licencji.
Jak stwierdził podczas konferencji Permissionless, ostatecznie miały jednak zadecydować „siły polityczne”, które zatrzymały cały proces.
Słowa CZ wpisują się we wcześniejsze doniesienia, z których wynikalo, że proces licencyjny w Grecji mógł zostać zakłócony przez czynniki wykraczające poza standardową ocenę regulacyjną.
Dotychczas żadna europejska instytucja nie odniosła się oficjalnie do tych twierdzeń, ale wskazuje się na szefową Europejskiego Banku Centralnego – Christine Lagarde – która jest znaną przeciwniczką kryptowalut.
Co powinni zrobić użytkownicy Binance?
Niezależnie od nowych problemów prawnych warto pamiętać, że dla klientów z Unii Europejskiej najważniejsze zmiany weszły już w życie.
Środki przechowywane na Binance pozostają bezpieczne i nadal można je wypłacać. Jednocześnie większość usług inwestycyjnych została wyłączona lub znacząco ograniczona.
Jeżeli nadal przechowujesz kryptowaluty na Binance i nie wiesz, jakie masz możliwości po wejściu w życie przepisów MiCA, zachęcamy do zapoznania się z naszym szczegółowym poradnikiem, w którym wyjaśniamy, jak bezpiecznie wypłacić środki oraz które giełdy posiadają już europejską licencję MiCA.
Śledź CrypS. w Google News. Czytaj najważniejsze wiadomości bezpośrednio w Google! Obserwuj ->
Zajrzyj na nasz telegram i dołącz do Crypto. Society. Dołącz ->